Jeśli to Ci sami pasjonaci, którzy jeździli z Zagórza do Chyrowa i z powrotem to szkoda taboru i czasu naszych celników na granicy. Miałem okazję przejechać się parę ładnych lat temu pociągiem PKP z Chyrowa do Ustrzyk Dolnych - wrażenia niezapomniane! W Chyrowie najpierw demontaż czego się tylko da w każdym wagonie. Upychanie przemytu, montowanie zdemontowanych elementów - polski konduktor chodził i prosił - panowie, tylko mi śrub nie pogubcie! Na przejściu polscy celnicy demontują co się da, wyciągają przemyt i montują "swój demontaż". Po ruszeniu znowu śrubokręty w ruch, wyciąganie tego co przeoczyli celnicy.
Wysiadłem w Ustrzykach, więc nie wiem kto dokonał "ostatniego montażu"...



Odpowiedz z cytatem