Cześć Tomnatyk,
zarobiony jestem stad brak odpowiedzi. W międzyczasie jak przeczytałem Twoje zapytanie ponownie wgłębiłem się w opowiadanie i poniekąd "czyhając na błąd" przeryłem jeszcze raz całość, w oryginale, z Płaju. Powiem tak.. Wycofuję się z mojego podejrzenia. To wszystko się wzięło z niesamowitej pustki i dalekości miejsc, odległości tam i zimy... Będac tam w trójkę, majac porządne mapy, gpsa, znając teren po prostu naszły mnie te waptliowści. Co do słupa 56 to trzeba to wziąć że się pomylił i miał na myśli 53/54. Życie. Generalnie jest więcej punktów które każa pomyśleć - no w mordę jeża, nie będąc tam na miejscu nie mógłby tego opisać. Takim meijscem jest Przełęcz Łostuńska, okolice Bałtagulu, kopalni Manganu na Prełucznym, widoku na klauzę Arcyksięcia Rudolfa.
Oczywiście we współczesnych realiach zastanawiam się po kiego wała wracał z powrotem do schroniska AZS :D ale w 1938 Szybene na pewno było zapuszczona wioska na końcu świata i prościej było pewnie mu przez schronisko jakoś się ewakuować. Ale pytania pozostaną - może nigdy nie dowiemy się jak potem wycofał się Studziński do cywilizacji...
Na końcu opowiadania "Kurniawa w Karpatach" trafia się wspomnienie o płk Ziętkiewiczu który razem z żołnierzami też zawitał do schroniska AZS gdy Studziński kończył swój rajd. Ziętkiewicz namówił Studzińskiego by opowiedział o swoich przygodach, a następnie by opisał opowiadania do "Sport Szkolny" i w Kurniawie Studziński wspomina że ukazał się ten tekst na wiosnę 1938. Teraz w dobie internetu i archiwów zajęło mi nie za dużo czasu dorwać się do tamtych pism i …..
faktycznie, w kwietniu i maju w pięciu kolejnych czasopismach ukazało się opowiadanie "Na szczytach Kurniawa" Jest tam zakres tylko tej ostatniej "kulminacyjnej" nocy.
Te wywody bardzo prosto prowadza do słynnego tekstu o tym że na próżno szukamy jagiellońskiej granicy i że zagubimy się w datach.....
Reasumujac - nie mam powodu by myśleć że Studziński tego nie zrobił. Trzeba mocno wziąć pod uwagę że wysportowany żołnierz z 1938 to nie to co my - cały rok za biurkiem przed kompem….
- - - Updated - - -
Nie mogę podłączyć tutaj pdfu z opowiadaniem (połączyłem z pięciu wydań). Jeżeli ktoś chce to zapraszam na priv - prześlę mailem, lub sami poszukajcie, "Sport szkolny", rok 1938, numer 30/31-32-33-34-35 (pierwszy numer podwójny).
Piotrek


Odpowiedz z cytatem