Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Nie położą na pewno, bo nie polezy długo ze wzgledu na warunki atmosferyczne.
Normalnie ta droga jest skuta lodem na kilkadziesiąt cm wgłąb, przez niemal cały rok, jednak raz na jakiś czas, latem zdarzy się cieplejszy dzień, który trochę rozpusci ten lód i dzieją się takie cuda.
Klimat niezły![]()
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Jak ktos nie lubi błota, to może lobbować za czyms takim jak na załączonym zdjęciu. To akurat Jaworzyna Krynicka. Gdyby udało się tym którym marzy się wyciąg na Jasło, będzie tam tak samo jak na zdjęciu.
Swoją droga w Beskidzie Sądeckim w wielu miejscach jest taki smutny las jak na drugim zdjęciu. To konkretnie zrobiłem na przełęczy pod Wielkim Rogaczem, w oddali Radziejowa, na zboczach której w ostatnią sobotę usuwano zeschniete świerki.
Pozdrawiam
naive
Niestety, nowa gradacja kornika drukarza się rozwija. W Beskidzie Wysokim w wielu miejscach zaczyna być wręcz tragicznie. Gorczańskie lasy są miejscami jednolicie żółte, poza tu i tam rosnącymi skupiskami jodły i buka. Ta sytuacja miała miejsce już kilka lat temu, ale udało się zatrzymać postęp gradacji właśnie na Gorcach. Padły wtedy lasy po Kudłoń i Gorc. Teraz licho pożera dalej, aż w Sądeckim. W moim mniemaniu musimy się do tego przyzwyczaić na długie lata. Kumuluje się działanie wielu niekorzystnych czynników - od błędów w gospodarce leśnej po naturalne zaburzenia klimatyczne. Pocieszające jest, że w meijsce świerkowych nasadzeń z powrotem wprowadza się jodłę, a gdzie trzeba i buka. Być może przyszłe pokolenia będą oglądać góry w bardziej naturalnej szacie niż my obecnie oglądamy.
A ten ohydny chodniczek na Jaworzynie Kryniczańskiej to rzecz na szczęście nietrwała w wysokogórskich warunkach. Może kiedyś sam zniknie:D
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)