Pokaż wyniki od 1 do 10 z 533

Wątek: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

Mieszany widok

  1. #1
    lucyna
    Guest

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Browar przepraszam ale nie chce mi się więcej gadać na temat zakapiorstwa. Zapewne masz rację. Spojrzałam na statystykę strony i ogarneło mnie przerażenie. Zawsze to był margines jakieś 3 %. Dzis ilość wejść z forum przekroczyła ilość wejść i bezpośrednich i z banerów. Nie chcę takiej 'pokręconej popularności".
    Tak się zastanawiam i widzę jedno. Barnaba Ty już wsiąkłeś w Bieszczady. Ten dodatek Bieszczadnik pasuje jak ulał. A Bubie to zazdroszczę. Takie przygody no no.Ja też tak chcę.
    Ostatnio edytowane przez lucyna ; 21-11-2006 o 22:44 Powód: podałam powód

  2. #2
    Botak Roku 2017 Awatar długi
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Sopot
    Postów
    2,386

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
    A Bubie to zazdroszczę. Takie przygody no no.Ja też tak chcę.
    To wystarczy się nie spieszyć i mieć śmiałość do ludzi. Zagadać, pogawędzić, to skutkuje. Idziesz, spotykasz człeka, zatrzymujesz się i rozmawiasz. Czas płynie wolno, wolno toczy się rozmowa, i już masz znajomego. Zawsze gadam ze sklepową i dzięki temu nie jestem obcy. I dla pani z cukierni w Lesku i dla pani ze sklepiku w Komańczy.
    Wielu wędrujących żywi pewną obawę w kontaktach z drwalami, smolarzami, wszelkiej maści "miejscowymi" w stanie wskazującym. Woli ominąć. Lista moich spotkań jest podobna do listy Buby. Oboje jesteśmy otwarci na ludzi i lubimy pogawędzić.
    Długi

  3. #3
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?

    Cytat Zamieszczone przez długi Zobacz posta
    To wystarczy się nie spieszyć i mieć śmiałość do ludzi.
    To też zależy, czego się szuka na szlaku. Buba jest nastawiona na ludzi, jak i Ty, a ja czasem tak, a czasem nie. Z dwernickimi 'zaprawkowymi' w Piekiełku też sobie pogadałem, jak trzeba było, z panią w dwernickim barze przy krzyżówce pomarudziłem o żywocie ciężkim, u Denisiuków o ikonach pogadałem, bo i zacnie je tworzą i dużo wiedzą o tym. Wszystko jest potrzebne w górach, ciekawe i sensowne, ale bez przeginania. Uganianie się tam, aby zaliczyć piwo z max ilością zakapiorów lub ludzi tam najważniejszych uważam za niepotrzebne. Ale jeśli kto lubi... Ze spotkań bieszczadzkich bardziej imponują mi spotkania z przyrodą. Tego mi nigdy nie dość i jeszcze spotkań ze śladami przeszłości.
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. [Dwernik] "U Lestka" - czy warto tam wracac?
    Przez pawlem w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 10-09-2013, 20:29
  2. [Wetlina] Baza namiotowa w Wetlinie "za torami" - czy działa?
    Przez Czeczotka w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-07-2009, 15:53
  3. "Buku bieszczadzki"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 12-11-2006, 10:00
  4. "Bieszczadzki wieczór"
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-10-2006, 13:02
  5. Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 30-08-2005, 16:35

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •