Z tym akurat wnioskiem to bym mocno polemizował. Strach przed wilkami jest zakorzeniony od setek lat. Przed wojną autochtoni też się ich bali, opowiadali niestworzone historie produkując mity, podsycali atmosferę. Być może bardziej się ich bali niż obecni "autochtoni". Na ogół był to lud prosty i mocno zabobonny a wilk pasował jak ulał do wszelkiego rodzaju bajdurzenia i straszenia dzieci, które straszyły swoje dzieci, itp., itd. Analogiczną sytuację macie ze żmijami - gdzie zwłaszcza na łemkowszczyźnie strach przed wszystkim co pełza był zakorzeniony do granic absurdu - i tu akurat pamiętam szczególną zawziętość w ich zwalczaniu u ludzi, którzy z pokolenia na pokolenie żyli tu już na długo przed ową tuż-powojenną zawieruchą. Obojętne czy żmija, czy zaskroniec czy padalec - recepta była jedna: zabić.



Odpowiedz z cytatem