16 godz i łzy w oczach. Miałam na nogach zbyt ciasne adidasy.
16 godz i łzy w oczach. Miałam na nogach zbyt ciasne adidasy.
Witojcie
WPP - to zapewne odniesienie - samozaprzeczenie tych pierdół z innego wątka o trampkach na Tarnicę, niedorobionych przewodnikach, czepialskich obserwatorów i zatroskanych porąbanych turystów (oni nie biorą szmalu za swoją głupotę - jeno się od niej ubezpieczają) o los niebożętów powierzonych świetnym przewodnikom bieszczadzkim (no sooorrry - Wy to miszczunie na całe Karpaty). Łoj!! a są tacy przewodnicy!!! Ale nie w Waszej grupie.
Już Ci kiedyś sugerowałem - odpuść sobie!!! Na tym forum są setki ludzi, znawców z praktyki, a nie pojeban.. szkoleń. "Nie chce mi się ... gadać"
Ad temat
Piotr jest szalony - zapewne rzucił szlugi i teraz szaleje. Jam, stary, niedorobiony fiut bieszczadzki proponuję przyjąć czas przejścia min 13 h. Pora roku sugeruje, że za dnia nie dacie rady - a po zmroku...??? Różne cuda ludzie widzą. Proszę uprzejmnie o fotki zjaw bieszczadzkich
Moja sugestia - zmieńcie trasę.
Pozdrawiam
Mój Ulubiony Panie Michale witaj. Jakże smutno było tu bez Ciebie.
Kochanieńki starzejesz się. To widać. Jesteś coraz mniej zabawny. A szkoda. Moglibyśmy wszyscy pospołu pogadać o porąbanych turystach ubezpieczających się od świętych przewodników bieszczadzkich. Słonaczko o grupie niestety nie możemy poszczebiotać, bo ta już nie istnieje. Możesz oczywiście swoim zwyczajem ponawijać o miszczyni ale wybacz Słoneczko nudzi mnie ten temat. Gustuję w brytanach więc jakby to powiedzieć. Na tym forum jest zbyt mało jadu aby zabawa była przednia. Proponuję przenieść te pogaduszki Serdeńko na wyliczankę. Dasz się skusić Pikabu. No 321 i zamienimy arenę sportową w rzęźnię.
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 25-08-2008 o 19:39
EHHH WPP
Starość nie radość - młodość nie wieczność. Jak jednak chcesz zobaczyć to ponownie zapraszam w październiku.
Dlaczego mnie to nie dziwi? Hę
Spoko - rozumiem - emigracja zarobkowa. Powodzenia
Zostaw mnie troszkę tych grzybków na październik. Jak spotkam niedźwiedzia to mu zapewne tak przypierd... że zatęskni za ZOO.
Miszczu - gratuluję samozadowolenia i samouwielbienia. Ja stary pijak bieszczadzki wróżę Ci świetlaną przyszłość.
Całuski
1. Dziekuję, nie skorzystam.
2. No cóż. Mnie także nie. To był tylko jeden z moich kretyńskich pomysłów o współpracy. Coś się skończyło. Odrzuciliśmy tylko balast. Jądro pozostało.
3. Emigracja zarobkowaMylisz się. Uwielbienie.
4. Buu, cielę nie pójdzie na rzeź.
5. Dziękuję Ci za dobre słowo mój Ulubiony Panie Michale.
Twoja zawsze wierna i stała w uczuciach WPP
Ostatnio edytowane przez lucyna ; 26-08-2008 o 07:05
Dzięki za odpowiedzi:)za tydzień tam bedę i myslę ze dam rade:) a zejscie musze miec przez Jawornik:)miłe wspomnienia i pewne miejsce musze odwiedzicna Jaworniku:)pozdrawiam Wszystkich:)
13h nie wchodzi w rachubę, własnie ze względu na pore roku - po ćmaku nie ma sensu schodzić. Nie żeby mi jakieś zjawy przeszkadzały :D Dlatego właśnie napisałem o przyzwoitym tempie. Myślę że 10h, no może 11 z przerwą na drzemkeTo daje gwarancje zejścia przed zmrokiem. Jasno się robi w połowie września gdzies o 5:45, wyjscie 6.30-7.00. Ciemno będzie po 19. Więc 12h jak w pysk strzelił bez chodzenia po ćmaku, czyli jest jeszcze rezerwa. No, zobaczymy - nie szedłem w całości tej pętli, tylko jak do tej pory etapami, dlatego wszystkie uwagi tych co już przeszli mile widziane.
PS - Lucynko, 16h to chyba tip-topami?![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)