Wczoraj popełniłam błąd pisząc relację. Ciemiernik purpurowy nie jest rośliną endymiczną. W Bieszczadach, w paśmie granicznym ma swój północny kres występowania.
Pod względem przyrodniczym trasa jest ciekawa. Ładne buczyny, malownicze fragmenty jaworzyny (skąd klopsik wząłeś informację iż w paśmie granicznym nie ma ciekawie ukształtowanych, starych, dziuplastych jaworów?), ładna kępa jałowca przekrojem przypominająca jałowiec halny, kilka gatunków paproci, w tym paprotnik kolczasty, brzosty, rozłożysty klon polny to niektóre ciekawostki botaniczne. W Solince "odkryliśmy" fragmenty ładnie wykształconej łąki trzęślicowej. Na pewno powtórzymy wycieczkę wiosną. Już siedzę nad mapą i palnuję penetrację rezerwatów.


Odpowiedz z cytatem