Cytat Zamieszczone przez Michał Zobacz posta
A sra za przeproszeniem do potoku.
Z tym sraniem w potok to święta prawda, nie wiem czy akurat Lucyna sra w swój bo dużo jeździ po ośrodkach więc może załatwia to tam. Ale wracając do srania większość czasu pomieszkuje w Wolkowyi i tam cała Wołkowyja, Górzanka i Rybne sra i leje w potok. Pół biedy jak to robią sami ale jak letnicy przyjadą to srają 10krotnie więcej. Może nie było by w tym nic dziwnego gdyby srali po cichu (nocą wylewając do rowu) ale srają na legala wystarczy się przejść i popatrzeć na stałe zamontowane rury którymi nadwyżka płynie do rowu. Wieczorem po wsi zapachy unoszą się takie że aż przyjemnie sobie wtedy grilla przed agro rozpalić by zapach spalonej kiełbasy zabił co niektóre niedogodności. Kąpielisko w Wołkowyji już dawno nie funkcjonuje bo sanepid nie dopuszcza. Podobnie jest pewnie w większości miejscowości w Bieszczadach gdzie nie ma kanalizacji. I to chyba większy problem niż jakiś tam wyciąg.