Nie da się bajać o przyszłości bez zrozumienia przeszłości. A każda ze stron konfliktu inaczej tę przeszłość postrzega - i to jest główny problem.
Nie będzie porozumienia (że o pojednaniu nie wspomnę) bez wzajemnego uznania krzywd. Piłka niestety jest po naszej stronie, bo to my, Polacy odmawiamy Ukraińcom wszelkich racji w sporze. Najchętniej to napisalibyśmy im od nowa jedynie słuszny podręcznik do ich własnej historii. Przeczytać, nauczyś się na pamięć, nie dyskutować.
hmmm ...jakoś marnie widzę to porozumienie ....