Strona 8 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 71 do 80 z 128

Wątek: UA/PL - przyszłość

  1. #71
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Zmęczenie czy opary alkoholowe, nie wiem sam.
    Skutek był taki że przysnąłem. Śniło mi się że otwieram komputer
    klikam otwierając ulubione forum i znajduje relację.
    Relacja z kolejnego Kongresu Internetowych Miłosników Bieszczadów.
    Czytam więc :
    tegoroczny KIMB przebiegał pod hasłem JEDNE BIESZCZADY. Nie wschodnie i nie zachodnie tylko JEDNE
    Przedzielone granicą ale JEDNE.
    Tradycyjne już miejscem obrad były Ustrzyki Górne. Na tegoroczny KIMB przybyła na zaproszenie
    kilkuosobowa grupa reprezentująca ukraińskich miłośników łażenia po górach i surfowania po sieci.
    Przyjechali słynnym pociągiem z Chyrowa a na stacji w Dolnych zostali powitani przez Stałego Bywalca i don Enrico
    Ich pobyt został sponsorowany przez anonimowego darczyńcę.
    Delegacja ukraińska nie przybyła z pustymi rękami
    przywożąc w obfitości regionalne (płynne) wyroby karpackie.
    Obszerny program tegorocznego Kongresu składał się z szeregu różnorodnych elementów.
    - Rozpoczęcie uroczystą mszą w miejscowej świątyni z koncelebrą księdza i popa ku zdziwieniu przebywających tam turystów.
    - Zapoznanie się z bazą turystyczną w regionie
    - Pokaz zdjęć z ostatniego wyjazdu na Pikuj
    - Otwarcie turystycznego przejścia na Przełęczy Bukowskiej - tylko dla braci zrzeszonej na forum
    - Prelekcja o historii bieszczadzkiego regionu w wykonaniu Ivana Burdiaka (tego od Góry Ivana)
    - Degustacja płynów przywiezionych przez delegację z Ukrainy
    Niestety w czasie trwania obrad KIMB-u doszło do gorszących zamieszek. Stojąca obok grupka osób zaczęła wznosić okrzyki w stronę gości :
    - precz z UPA, rozliczyć bandytów, krew za krew itp.
    Interweniująca Straż Graniczna tylko na chwilę doprowadziła do spokoju. Potem było tylko gorzej, zaczęły się przepychanki
    ktoś wyciągnął nóż, widok krwi ściągnął ostrzyżoną młodzież która też chciała poskakać sobie po leżących osobnikach.
    Szpital w Ustrzykach Dolnych przepełnił się osobami które przyjechały na KIMB.
    Interwencja ambasady ukraińskiej w sprawie swoich obywateli doprowadziła do zaostrzenia stanowiska strony polskiej
    która już dawno domagała się uznania niejakiego Bandery za szubrawca.
    Odpowiedzią ukraińską było całkowite zamknięcie wszystkich przejść granicznych.
    Strona polska postawiła w stan alarmu cały bieszczadzki garnizon SG.
    Od strony Mościsk i Chyrowa rozlokwane zostały dwa pułki ukraińskich czołgów.
    Unia Europejska obiecała poparcie dla Polski, na odzew nie trzeba było długo czekać.
    Rosja dała militarne poparcie dla Ukrainy. I wybuchło. Tak rozpętałem trzecia wojnę światową.

    Łup !!!
    Walnąłem łbem o klawiaturę i na szczęście przebudziłem się.
    Dobrze że tylko sen. Od jutra trzeba ograniczyć tą wódkę bo te omamy mnie zamęczą.

  2. #72
    Bieszczadnik Awatar wp.krzysztof
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    357

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Naszą ulubioną, narodową postawą w historycznej dyskusji jest, w pozie Katona Starszego rozdzielanie win między inne narody. Nasze własne winy dosyć łatwo sobie wybaczamy, bo …, to w odwecie, bo w imię sprawiedliwości, bo w walce o niepodległość lub w obronie tejże.

    Czy tego chcemy, czy nie, historia od dawna związała naród ukraiński i polski. Nie bez powodu była to największa z mniejszości narodowych w czasach II RP. Przez całe wieki trzy narody, Polacy, Ukraińcy i Żydzi, wspólnie zamieszkiwali wschodnie rubieże, przy czym, o ile naród żydowski organicznie nie jest zdolny do asymilacji (co moim zdaniem stanowi główną praprzyczynę światowego antysemityzmu) o tyle dwa pozostałe przejmowały wzajemnie kulturę i zwyczaje.

    A tak przy okazji: wzajemne przenikanie się kultury i zwyczajów polsko-ukraińskich to ciekawy temat na odrębny wątek w historii Bieszczadów.

    Czy należy się dziwić, że elity narodowe Ukrainy nigdy nie wyrzekły się marzeń o własnej państwowości?. A niby dlaczego miały się wyrzec. Tak jak Polacy, którzy przez wiele pokoleń walczyli o odzyskanie państwowości, tak i Ukraińcy wykorzystali pierwszą nadarzającą się okazję do realizacji własnych dążeń. Stawiając początkowo na protektorat III Rzeszy, a następnie wobec stanowczej odmowy Hitlera, na rychły konflikt Rosji z zachodem i trzecią wojnę – uznali, że jedyną skuteczną formą będzie zbrojne wywalczenie sobie tej niepodległości. Określając granice terytorialne przyszłej samostijnej Ukrainy uznali, że mają one w naturalny sposób obejmować tereny historycznie zamieszkałe przez naród ukraiński.

    Ja wiem, że gdzieś w naturze mamy głęboko zakorzenioną potrzebę przeczołgania grzesznika, że nie odczujemy wystarczającej, katolickiej satysfakcji, póki grzesznik nie pokaja się stukrotnie, a wtedy owszem… być może … a i tak nie do końca.
    Potrzeba żalu za grzechy, zwłaszcza wyrażanego żarliwie przez innych, jest w nas głęboka .... W tym chorym oczekiwaniu bezwarunkowej ekspiacji, nie bierzemy jednak pod uwagę tego, że każdy naród ma swoją dumę. Czego więc dzisiaj możemy oczekiwać od Ukraińców. Zbiorowych przeprosin za zbrodnie UPA na narodzie polskim?. Kryterium zbiorowej odpowiedzialności w stosunkach między narodami jest nie do przyjęcia. Zbrodniarzy trzeba ścigać z całą bezwzględnością, ale nie można całego narodu, zbiorowo, obarczyć taką winą – bo odwołując się do cech właściwych dla każdej wspólnoty, znajdzie tysiąc argumentów w obronie własnej godności i w końcu odrzuci oskarżenie w całości.

    Tak jak Rosja nigdy nie uzna własnej winy w odniesieniu do zbrodni Katyńskiej, tak i my sami nie potrafimy się pogodzić z Jedwabnem. A ileż było przebierania nóżkami, ile naprędce tworzonych teorii najpierw o niemieckich sprawcach, później już tylko o zewnętrznych podżegaczach i inspiratorach. Prawda, że to trudne?, no i psuje nasze dobre samopoczucie i głęboko utrwalone wyobrażenie o polakach jako narodzie wielkim, sprawiedliwym jeno niedocenionym i ogólnie pokrzywdzonym.

    Daleki jestem od prostych porównań, ale OUN-UPA miała przynajmniej w początkowym okresie jakieś polityczne cele. Może nierealne, może wydumane – ale przynajmniej w początkowym okresie była to walka o własne, niepodległe państwo. Owszem, obrane przez nią zbrodnicze METODY należy w całości potępić, ale czy możemy odmówić im prawa do walki o własne państwo ?.
    A jakież to wielkie polityczne cele przyświecały naszym kochanym rodakom w Jedwabnem, kiedy poszli zbiorowo rabować, palić i rozbijać Żydom czaszki żeliwnymi klockami hamulcowymi na stacjach kolejowych w kieleckim? – hmmm…… pierzyny i poduszki, meble i inne stare pożydowskie graty?, w najlepszym przypadku trochę biżuterii i parę dolarów?.

    Oczekiwanie zbiorowego pokajanie się utrudnia, o ile nawet nie uniemożliwia dalszy dialog i porozumienie. Dziś dla Polski mniejszym zagrożeniem jest odradzający się ukraiński czy niemiecki nacjonalizm, a o wiele bardziej niepokojące wydaje się polityczne i gospodarcze zbliżenie niemiecko-rosyjskie, czy rosyjsko-ukraińskie. Wspólne niemiecko-rosyjskie przedsięwzięcia gospodarcze, czy uzależnienie polski od rosyjskich surowców energetycznych, są daleko bardziej groźne dla nas niż cały ukraiński nacjonalizm. Przyszła, nowoczesna wojna, będzie wojną o dostęp do surowców naturalnych, i rozegra się na rynkach finansowych. O tym trzeba dziś myśleć. A my ciągle tkwimy jedną nogą w historii, i wygrażamy całemu światu malutką szabelką.

    A w stosunkach ze wschodnim sąsiadem, raczej starajmy się wspierać dążenia proeuropejskie Ukrainy, niż wskrzeszać demony przeszłości. We wzajemnych stosunkach polsko-ukraińskich nie spodziewam się przełomu. Ale Ukraina włączona w struktury UE będzie krajem bardziej przewidywalnym. Będzie też sama bardziej dbać o własny wizerunek, a to z pewnością osłabi wpływy środowisk nacjonalistycznych.
    Sapere aude.

  3. #73
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2009
    Postów
    114

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Lata propagandy -obojętnie jakiej- zrobiły swoje.
    Wschodnia Małopolska/Galicja (tarnopolskie, lwowskie, stanisławowskie) w 1931 r.
    Polacy – 2 843 360
    Ukraińcy – 2 838 640
    Żydzi – 399 360

    Rosja dała militarne poparcie dla Ukrainy.
    i zajęła Krym...

    Rosja teraz jest głównym wrogiem Ukrainy. I to ona jest głównym zagrożeniem dla integralności i niepodległości Ukrainy. Pierwszą rzeczą na którą się powoła w razie agresji to wzrost nacjonalistycznych i antyrosyjskich nastrojów na Ukrainie.

    Także chłopaki z Bandera na podkoszulce sami sobie bat kręcą na siebie. W tej sytuacji Polska powinna powtórzyć manewr z 17 września i

    w związku z rozpadem państwa ukraińskiego, ucieczką rządu ukraińskiego, dla konieczności ochrony mienia i życia zamieszkujących zachodnie tereny ukraińskie Polaków oraz uwalnianiu ludu ukraińskiego od wojny wkroczyć na ziemię czerwieńską, Wołyń i Podole.

  4. #74
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,529

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Z przyjemnością konstatuję, że nawet moi nieliczni (ale najgłośniejsi) oponenci bardzo uważnie czytają posty Stałego Bywalca, dokonując następnie ich szczegółowej egzegezy.
    Kolega Żubr, na przykład. Cytuje fragmenty moich wypowiedzi, a następnie zamieszcza swoje komentarze do nich. I jestem Mu za to bardzo wdzięczny, ponieważ wszyscy czytelnicy owych komentarzy od razu mogą spostrzec, że to więcej niż nadinterpretacja, że to po prostu przypisywanie mi niewyrażonych poglądów. Co ma bowiem wspólnego np. nosek (z guziczka) przytulanki - misia pluszowego z ... dupą ? Są wprawdzie tacy, którym się wszystko z dupą kojarzy , ale pomimo wszystko kol. Żubra do takich osób bym nie zaliczył.
    Stwierdzam jednak, że kolega Żubr komentuje moje wypowiedzi w sposób podobny do tego, w jaki Świadkowie Jehowy podchodzą do Pisma Świętego, tj. całkowicie dowolny i mający uzasadnić jakąś z góry ustaloną, fałszywą tezę.

    Dużo gorzej jest już z Dyżurnym Szowinistą (Sz. Adminie i Sz. Moderatorzy - nikogo nie obrażam; dopóki Łapi nie wycofa owych słów z własnego podpisu na Naszym Forum, to głównie tak będę o Nim pisał). Ten to już zdążył zaliczyć mnie do nie-Polaków, a jedynie w chwilach łaskawości alternatywnie mianował mnie przedstawicielem "Gazety Wyborczej".
    W przeciwieństwie do Żubra nie przytacza jednak moich wypowiedzi, co może wprowadzić w błąd osoby niedokładnie i tylko fragmentarycznie czytające niniejszy wątek tematyczny. Proszę zatem wszystkich, którzy śledzą endeckie wycieczki Dyżurnego Szowinisty pod moim adresem, aby koniecznie wracali do źródeł, czyli konfrontowali Jego wypowiedzi z moimi - choćby mieli w tym celu przeszukać cały ten wątek tematyczny od początku, jak również zamknięty już wątek poświęcony stosunkom polsko - ukraińskim w rozwoju historycznym.

    Dlaczego użyłem wyrazu "endeckie" ? Otóż cechą charakterystyczną wielbicieli poglądów rodu Giertychów jest przypisywanie nie-polskości wszelkim oponentom politycznym ("nie zgadzasz się ze mną, to nie jesteś prawdziwym Polakiem"). I ja też zostałem "mianowany" Ukraińcem przez elperuchów Łapiego i Emiego.

    Ale uwaga - uwaga. Dyżurny Szowinista wypowiedział się także pejoratywnie o "Gazecie Wyborczej", skoro - nie lubiąc mnie - mianował mnie jej przedstawicielem. No to ja teraz, ad vocem, oświadczam, iż "Gazeta Wyborcza" to zdecydowanie najlepszy dziennik dla polskiej inteligencji (nie tylko humanistycznej), czego nawet udowadniać nie potrzeba. A dlaczego nie trzeba tego udowadniać ? Ano dlatego, że sam jej nakład o tym świadczy. Proszę sobie porównać nakłady, w jakich rozchodzą się "Gazeta Wyborcza" z jednej strony, a ... "Gazeta Polska" z drugiej. I to mimo pięknego tytułu, jaki ma ta druga.
    C.b.d.o.
    W tym momencie Dyżurny Szowinista zgrzyta zapewne zębami i krzyczy na monitor "tyyy żyyydzie".

    Aż mi się nie chce wierzyć, że Łapi jest mgrem prawa po Uniwersytecie Warszawskim, czym - chcąc "zdołować" a nawet zastraszyć Michała - sam się niedawno pochwalił (w wątku poświęconym stosunkom polsko - ukraińskim w rozwoju historycznym). Chętnie rzuciłbym okiem na Jego dyplom (dla zachowania anonimowości mógłby palcem zakryć nazwisko). Zbyt dobrze znam środowisko mojej uczelni, aby uwierzyć, że ktoś wyrażający podobne poglądy mógłby być jej absolwentem, a już zwłaszcza dziennych, stacjonarnych studiów magisterskich na Uniwersytecie Warszawskim. Pięć najpiękniejszych lat mojego życia tam spędziłem, napotykałem koleżanki i kolegów o naprawdę przeróżnych poglądach politycznych, komunistów, socjalistów, KOR-owców, KPN-owców, przyszłych UPR-owców, ale ... żadnego endeka !!! Endecja obecnie w ogóle nie pasuje do Warszawy. Dowodem na to (autentycznym !!!) jest fakt, iż w ostatnich samorządowych wyborach Prezydenta Warszawy (tych, w których Hania pokonała Kazia, obecnego narzeczonego pięknej Isabel) kandydat LPR Wojciech Wierzejski dostał mniej głosów niż ... "major" Fydrych - tak, ten od byłej "Pomarańczowej Alternatywy". Kto nie wierzy, może natychmiast to sprawdzić w Internecie.

    Ad rem.

    Don Corleone, pardon: Don Enrico , wybacz mi ów przydługi wstęp, ale w ciągu minionych dwóch dni padło tu pod moim adresem sporo uszczypliwości, no to się do nich teraz "zbiorczo" odniosłem.

    Don Enrico, założyłeś wątek poświęcony przyszłości relacji polsko - ukraińskich, który jednakże szybko został zdominowany przez przeszłość, czyli historię. Było to nieuniknione. Spróbujmy więc co nieco uratować tej dyskusji o "przyszłości PL-UA" - ale też na bazie przeszłości.

    W tej chwili pragnę polecić wszystkim, którzy potrafią odróżnić historię od propagandy, książkę prof. Andrzeja Sulimy-Kamińskiego pt. "Historia Rzeczypospolitej Wielu Narodów. 1505-1795", wydanej w 2000 r. przez lubelski Instytut Europy Środkowo - Wschodniej. W obszernym wstępie (str. 9-22) autor pomaga zrozumieć czytelnikom, jak to się stało, że m.in. Ukraińcy w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej byli i czuli się jak u siebie, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. stali się nagle w niej mniejszością narodową. W owym wstępie jest również część zatytułowana "Chwila obecna, czyli powrót do Europy" (str. 19-22), niestety nie bardzo aktualna, jako że książkę wydano w 2000 r. (może i były późniejsze wydania), a obejmujące Polskę rozszerzenie UE nastąpiło w 2004 r.
    Z tego obszernego wstępu (str. 9-22) pozwolę sobie zacytować oczywiście tylko niektóre fragmenty. Wyróżnienia w tekście (pogrubienia druku) pochodzą ode mnie.
    Głos ma prof. Andrzej Sulima - Kamiński.

    "Czytelnik na pewno zauważy, że niezbyt często używam słów "Polska", "Polak", "Polacy". Dużo częściej występują: "Rzeczpospolita", "obywatele Rzeczypospolitej", "Wielkie Księstwo Litewskie", "Litwini", "Korona", i nawet "Koroniarze". Uważam, że historyk używający określenia "historia Polski" dla XVI - XVIII wieku przyjmuje potoczną nazwę państwa, występującą w ówczesnym piśmiennictwie i kartografii, wbrew sytuacji prawnej i wbrew ówczesnej świadomości narodowej. Wielkie Księstwo Litewskie nie było Polską, tak samo jak nie były nią Prusy czy Ukraina. W historii zarówno Korony, jak i Rzeczypospolitej etniczni Polacy odgrywali poważną rolę. Nie znaczy to jednak, że można nazywać historię Rzeczypospolitej historią Polski, a wszystkich mieszkańców tego państwa Polakami. Od XVI wieku słowo "Polak" miało dwa znaczenia, mogło oznaczać etnicznego Polaka lub też obywatela Rzeczypospolitej, i to niezależnie od jego narodowości. Nadużywanie słów "Polska" i "Polacy" dla przedstawienia dziejów Rzeczypospolitej może łatwo stwarzać wrażenie historycznego imperializmu wobec narodów, które razem z Polakami stworzyły Rzeczpospolitą Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz broniły jej.
    (...)
    Polski nigdy nie było ani nad Dnieprem, ani nad Niemnem. W ciągu wieków znaleźli się tam Polacy żyjący wśród rodzimej ludności białoruskiej, litewskiej i ukraińskiej. Część z nich to dygnitarze i urzędnicy koronni, którzy otrzymali pozycje i związane z nimi dobra ziemskie, a reszta przybyszów to emigranci, którzy w poszukiwaniu pracy przenieśli się na wschód. Natomiast większość z tych ludzi, którzy już po upadku Rzeczypospolitej określili się wobec rosyjskiego zaborcy jako Polacy, to potomkowie rodów białoruskich, litewskich i ukraińskich. Ich nazwiska figurują we wszystkich współczesnych podręcznikach historii Polski.
    (...)
    Wtłaczanie tych wybitnych obywateli Rzeczypospolitej na prokrustowe łoże narodowo - etnicznej historii Polski jest aktem historiograficznej zaborczości, zniekształcającym prawdę o naszej wspólnej przeszłości. (...) Pojęcia "Polska" i "Polak" były jednak w okresie Rzeczypospolitej dość ambiwalentne. Mogły pdnosić się do etnicznych Polaków i "małej ojczyzny", lecz mogły znaczyć również "obywatel Rzeczypospolitej" lub "Rzeczpospolita". W takim sensie używał tego terminu Stanisław Orzechowski, mówiąc o sobie, że jest "gente Ruthenus, natione Polonus". Obywatele Rzeczypospolitej w czasie zagranicznych podróży często nazywali się (i byli nazywani) Polakami lub Sarmatami. Wracając do domu, określali się mianem swych narodów lub nawet miast czy województw.
    Żaden z narodów Rzeczypospolitej nie zatracił swej świadomości historycznej czy narodowej na rzecz Sarmacji lub Polski, i to pomimo polonizacji ich elit i kultury. (...) Polski, nagminny dziś zwyczaj traktowania historii Rzeczypospolitej jako historii Polski, a obywateli Rzeczypospolitej jako krajowców znad Wisły i Warty, jakkolwiek irytujący, jest częściej wynikiem nieświadomości niż przejawem świadomej zaborczości wobec wschodnich sąsiadów.
    Tylko raz w ciągu całego istnienia Rzeczypospolitej doszło do zbrojnego konfliktu, zmuszającego obywateli do dokonania wyboru pomiędzy ojczyzną wspólną a własną. Zdarzyło się to w czasie powstania Chmielnickiego. Większość szlachty ruskiej terenu Ukrainy (ale nie Białorusi) poparła Kozactwo i podjęła walkę z Rzecząpospolitą. Mniejszość, chociaż kość z kości i krew z krwi Ukraińcy (Rusini), jak Kisiel, Wiśniowiecki, Zasławski, stanęła po stronie Rzeczypospolitej.
    (...)
    Wizje odbudowy Rzeczypospolitej nie niosły bowiem dłużej zapowiedzi praw obywatelskich i rozwoju samorządów, lecz obcy język i obcą dominację. Następowało zderzenie narodowych egoizmów. Silna polska endecja odrzucała wizję skonfederowanej Białorusi, Litwy, Polski i Ukrainy. Wolała wspólne z Rosją rozbiory tych krajów i polonizację swego łupu. Polska obecność na "Kresach" w okresie międzywojennym pozostawi żałosne wspomnienia, wykoślawiające tradycje wspólnej przeszłości. W tej sytuacji krytyczna białoruska, litewska i ukraińska ocena wspólnej Rzeczypospolitej (przez pryzmat doświadczeń XIX i XX wieku) jest równie błędna, jak zrozumiała. Napięcia tego okresu, nieusunięte do dziś, skłaniają polityków, artystów i autorów podręczników do spoglądania na przeszłość poprzez pryzmat ostatnich kilku pokoleń. Narodowościowe konflikty, ucisk i wzajemne morderstwa okresu II wojny światowej i czasu "walk z bandami" odbijają się na sposobie oceny Rzeczypospolitej. W świadomości narodowej Białorusinów i Ukraińców, a nawet Litwinów, utożsamiła się Rzeczpospolita z Polską, a ci, co ją budowali, ze złymi synami swego narodu.
    (...)
    Pojęcie Polski, związane z ziemiami Wielkopolski i województw małopolskich, z trudem wchłaniało w ciągu XVI wieku Mazowsze i było dość niepewne wobec Prus Królewskich i województwa ruskiego. Nie rozciągało się ani na Litwę, ani na Białoruś lub Ukrainę. Rozszerzenie się Polski na wschód dokonuje się w wyobraźni Polaków dopiero po upadku Rzeczypospolitej. (...) Chłop z podkrakowskich Konar, czytając Sienkiewicza, mógł utożsamiać się z jego bohaterami. Białorusinowi pozostawali oni jeśli nie wrodzy to obcy. Każdy polski czytelnik Sienkiewicza nawet w Kmicicu - szlachcicu spod Witebska - i w laudańskich Butrymach widzi Polaka i bardzo się dziwi, gdy się to kwestionuje.
    Białorusini, Litwini i Ukraińcy, postawieni twarzą w twarz z tym polskim historiograficznym imperializmem, odpowiedzieli odcinaniem wszelkich nici łączących ich z Rzecząpospolitą. Jeśli Rzeczpospolita była Polską, to oni na pewno nie chcieli mieć z nią nic wspólnego. Litwini wydobywali państwowy separatyzm i wszystkie momenty wskazujące na to, że umieli łączyć się z wrogami Rzeczypospolitej. Białorusini i Ukraińcy wyrzekli się swej szlachty i stworzonej przez nią Rzeczypospolitej, uznając za swą historię bunty społeczne, powstania kozackie i wszelkie działania polityczne i kulturalne zwrócone przeciwko polskości.".

    I na zakończenie - specjalnie dla Don Enrico:

    "Przez ponad dwieście lat Europa opierała się o Dniepr i była tam zadomowiona nie gorzej niż na wybrzeżach Atlantyku. Na razie nie wiadomo, czy tam powróci. Wola polityczna Zachodu nie jest ani silna, ani jasno formułowana. Włączenie terenów po Dniepr w ramy Europy Środkowo - Wschodniej uzasadnione jest historią i wolą współczesnych, którzy dzisiaj próbują odbudować tam społeczeństwa obywatelskie. Nie tylko wielki wysiłek odbudowy gospodarczej, lecz walka o wizję przyszłości w oparciu o wybór tradycji zadecyduje o losach tego wielkiego obszaru, stojącego na rozdrożu pomiędzy dość obojętną Europą a nieustępliwie imperialną Rosją".


    .
    Ostatnio edytowane przez Stały Bywalec ; 30-07-2009 o 11:57
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  5. #75
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    5,252

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Oto co ludzie piszą o przyszłości UA/ PL
    Przez całe wieki trzy narody, Polacy, Ukraińcy i Żydzi, wspólnie zamieszkiwali
    Czego więc dzisiaj możemy oczekiwać od Ukraińców. Zbiorowych przeprosin za zbrodnie UPA na narodzie polskim?.
    Daleki jestem od prostych porównań, ale OUN-UPA
    (tarnopolskie, lwowskie, stanisławowskie) w 1931 r.
    Jak to są wypowiedzi na temat to ja jestem królową egipską.
    Zaczynam żałować że założyłem ten wątek

  6. #76
    Bieszczadnik Awatar wp.krzysztof
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    357

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Cytat Zamieszczone przez wp.krzysztof Zobacz posta
    Nie da się bajać o przyszłości bez zrozumienia przeszłości.

    o zgrozo ....zaczynam cytować siebie ....

    Ps. nie żałuj Kolego, nie żałuj - może się jeszcze okazać, że nie był to największy z Twych błędów
    Ostatnio edytowane przez wp.krzysztof ; 30-07-2009 o 12:00
    Sapere aude.

  7. #77
    Bieszczadnik Awatar konik
    Na forum od
    06.2009
    Rodem z
    blisko gór
    Postów
    162

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Don Enrico napisał:
    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Zaczynam żałować że założyłem ten wątek
    Rozczarowanie don Enrico wynika z tego, że chciał do przodu ale szybko został zdominowany przez tych, co mówią, że nie ma do przodu, bo cały czas trzeba zajmować się tym, co z tyłu. Do przodu zajmiemy się wtedy - mówią - gdy rozwiążemy wszystko co było z tyłu, a więc przyszłość odkładamy na czas przyszły nieokreślony. Wszak ten ogon jest tak zapętlony... W ten sposób przyszłość zostaje tak naprawdę odłożona ad calendas graecas, bo jak napisał Łapi
    Cytat Zamieszczone przez Łapi Zobacz posta
    Jesteśmy zakładnikami historii tutaj, czy tego chcemy czy nie
    Bycie zakładnikiem to smutna perespektywa i trudna sytuacja, no i w dodatku rodzi pytanie: czy prowadzenie badań i dokonywanie ocen z pozycji zakładnika jest rzetelne i obiektywne?
    Nie mówię, że dla przyszłości historia nie jest ważna, JEST BARDZO WAŻNA, ale tak samo ważna, jak wyważenie proporcji między tym, co było, a tym, co ma być. Odpowiadamy bowiem za jedno jak i za drugie.

  8. #78
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    a ja wam mowie ze zamiast wyciagac rozne rzeczy z przeszlosci albo rozwazac czy przyszlosc dniepru czy krymu nalezy do UE czy rosji-- to najlepiej zajac sie terazniejszoscia i pojechac sobie w gory lub niziny na ukrainie, poki tam jest tak fajnie jak jest :D
    Ostatnio edytowane przez buba ; 30-07-2009 o 14:18
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  9. #79
    Bieszczadnik Awatar konik
    Na forum od
    06.2009
    Rodem z
    blisko gór
    Postów
    162

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Jak... to ja jestem królową egipską
    Hmmm, jakby się tak przyjrzeć...

  10. #80

    Domyślnie Odp: UA/PL - przyszłość

    Trzeba iść do przodu. To jasne.
    Nie można jednak udawać, że przeszłośc jest cacy. I zostawić ją.
    W przeciwnym razie coraz częściej będą odbywały się takie akcje:

    Rajd im. Bandery przejedzie przez Polskę





    Dnia 1 sierpnia wystartuje pierwszy międzynarodowy dziecięcy kolarski rajd „Europejskimi śladami Stepana Bandery” – poinformowała Rada Miasta Lwowa.
    .






    Młodzi rowerzyści wystartują spod pomnika Bandery w Czerwonogradzie, a następnego dnia przyjadą pod jego pomnik we Lwowie. Dalsza część rajdu prowadzi m.in. przez polskie miasta Sanok, Kraków i Oświęcim. Finisz zaplanowano na 24 sierpnia (Dzień Niepodległości Ukrainy) w Monachium, przy grobie Bandery.

    "Cel naszej akcji nie polega tylko na tym, żeby uhonorować Stepana Banderę, ale także aby popularyzować wśród ukraińskiej młodzieży zdrowy tryb życia, którego on surowo przestrzegał" - powiedział prezes Fundacji Dobroczynnej "Eko-Miłosierdzie", organizator rajdu.

    Wcześniej poinformowano, iż Iwanofrankowska Obwodowa Administracja Państwowy wydała 200-stronicowy przewodnik turystyczny "Ścieżkami Ukraińskiej Powstańczej Armii".

    Stepan Bandera był przywódcą jednej z frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), której zbrojne ramię, Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), dokonywało od wiosny 1943 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej czystek etnicznych na ludności polskiej, mordując od 100 do 150 tys. osób.

    tr/korespondent.net/Kresy.pl.

    http://www.isakowicz.pl/index.php?pa...2b36e2847ed0b7


    P.s.
    A za którymś razem rajdowi goście wygłoszą do polskich dzieci pogadankę o bohaterskich siekiernikach. Zaciekle walczących z Sowietami oraz Niemcami wspieranymi przez Polskie Wojsko ! ( bo takie rzeczy też zaczyna sią kłaść do ukraińskich głów) ...

    Współcześni banderowcy świetnie rozumieją pewne realia:

    "Prawda stoi po stronie tego, kto kontroluje informację".

    Przeszłości nie można zostawić. Przynajmniej narazie. Przy bierności z polskiej strony w ciągu kilku lat "załatwią" nas propagandowo nie tylko w UE i w świecie ale i w oczach naszego społeczeństwa. Już teraz mamy całą masę tzw.pożytecznych idiotów doszczętnie otumanionych umiejętną banderowską propagandą.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Przyszłość Łopienki
    Przez KFranczak w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 94
    Ostatni post / autor: 21-11-2018, 22:47
  2. Już przyszła
    Przez mniszek w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 15-12-2009, 15:40
  3. Zasady przyszłego głosowania - wyboru miejsca VIII KIMB
    Przez Stały Bywalec w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 33
    Ostatni post / autor: 22-12-2008, 20:44

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •