Ano właśnie. Sondaże na inne historyczne tematy (szczególnie te kontrowersyjne) miały by podobny rozkład.

Wracając do tematu wątku. W dzisiejszej "Polityce" jest bardzo ciekawy tekst Adama Krzemińskiego "Pamięć i pamiętliwość", przy okazji zbliżającej się rocznicy Września, w którym autor dość krytycznie podchodzi do polskiej mitologii historycznej. I "pozwala" sobie na refleksje :

"Upajanie się dawnymi przewagami i rozpamiętywanie klęsk bardziej jest związane z mitomanią niż twórczą pamięcią. Pamięć nie polega na powtarzaniu formułek, lecz na krytycznej analizie przeszłości, na przezwyciężeniu urazów i na umiejętności wczucia się w drugą stronę. Nie ma lepszej terapii - a teolog powiedziałby - przemiany niż dialog i rzut oka na siebie z boku. Zamiast przelicytowywać się rzeziami na Wołyniu i Akcją Wisła młodzi Ukraińcy i młodzi Polacy mogli przecież byli zorganizować wspólny ukraińsko-polsko-czesko-niemiecki rajd pamięci i pojednania. Od Wołynia do Monachium - śladami zarówno Bandery, jak i wołyńskiej dywizji AK, kampanii wrześniowej 1939, Łambinowic, Krzyżowej i Hradec Kralowe. A w Bawarii śladami powojennej emigracji. Taki rajd uczyłby młodych ludzi nie tylko dumy, ale i wstydu z własnej historii, a przede wszystkim patrzenia na siebie bardziej realistycznie, także oczami sąsiada."