-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Doczu
No ale jakby taka jedna z drugą przy np. skręceniu czy złamaniu nogi (nie życze nikomu) pozwała przewodnika, że nie ostrzegł, co i jak, to drugi raz już by takiego błedu nie popełnił.
Ależ oni, Doczu, ostrzegają, tylko odpowiedzialności zero! Kiedy, nie daj Boże dojdzie, do takiej tragedii jak w Tatrach, kiedy zginęło kilkoro młodych ludzi pod lawiną, wtedy będzie krzyk... Ale minie trochę czasu i znów będzie to samo!
Jeżeli będzie właściwa selekcja, zero tolerancji dla "kolegów", odpowiedzialność za tych, nad którymi sprawują opiekę to może coś z tego będzie... Póki co jest tak, jak widziałem na parkingu na Przełęczy Wyżniańskiej: grupa z autobusu - panie w bucikach typu półtrampki, panowie w półbucikach - rzadko w adidasach, ale Pan Przewodnik, a jakże, buty trekingowe, kijki, kurtka z jakimś -texem, stuptuty..."Proszę Państwa wejście na Wielką Rawkę zajmie nam około 2 godzin, mam nadzieję, że wszyscy są w formie (tu śmiech!)...No więc idziemy...." To jest życie... (ja określam to mianem "poloctwo").
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekR
grupa z autobusu - panie w bucikach typu półtrampki, panowie w półbucikach - rzadko w adidasach
Aż tak drobiazgowy bym nie był. Sam chadzam w półbutach, które mają bieznik nie gorszy niz niejedne trekkingi, a szlak na Rawki z Wyżniańskiej do jakiś specjalnie trudnych nie należy. Gorzej jesli w grę wchodzą obcasy. Obcasom w górach mówimy - NIE !
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
he, ja dzisiaj byłęm na tym parkingu. Pojechałem se po południu. Dojeźdźamy gdzies koło 14 30 a tu tłok. ledwo znaleźliśmy miejsce na tym parkingu! Ba! przyjeżdża pełen autobus i wychodzą "górołazy" - trampeczki, sandałki, kruciutkie kurteczki - niemcy mówiąc prościej i przewodnik mi znajomy (pozwólcie ze nazwiska nie wspomnę) który ubrał się jak na spacer do miasta. i mówi - Tam są Rawki. Jak zdążymy to może na kremenaros zdążymy. Zachciało mi się śmiać. Oczywiście żadna z tych osób nie wyszła na szczyt. Wycieczka skończyła się na bacówce :) no czy to nie jest śmieszne? potem chwalą się cąłemu światu że w Bieszczadach bylli i są jak górale. ale mniejszza o to.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
człowiek z lasu
Oczywiście żadna z tych osób nie wyszła na szczyt. Wycieczka skończyła się na bacówce :)
I całe szczęście... dla nich.
A potem niech się chwalą że byli w Bieszczadach - nie przeszkadza mi to. Dzięki temu mniej ich w miejscach bliższych memu sercu. 8) 8)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
A propos butów górskich. Mam kilka par. Sama najczęściej chodzę w leciutkich salomonach przed kostkę na antypoślizgowych podeszwach.Zdrowy umiar i odpowiedzialność to jest to. Zgadzam się z Doczem w pełni.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Jako nieudolny fotograf, i doskonały kombinator miłośnik corel photo paint uważam że na kompie można wszystko! Jest możliwe z jednej klatki uzyskać takie zdjęcie. wystarczy wyselekcjonować obiekty (tło, piorunołap, i modeli) oraz dla obiektów wyregulować światło, ..... no da się!
Co do piorunów, nie raz szedłem w czasie ulewy, itd. Nie od dziś wiadomo ze w Biesach pogoda zmienna jest- mogli wychodzić kiedy było jako tako, na siodło wejść w ulewie, a trzasło tak niespodziewanie.... Duże prawdopodobieństwo, że do niedawna padało, chłopaki zrobili zdjęcie, i w tym momencie trzasło - piorun rozświetlił niebo, i wyszło cacy zdjęcie! Po czym z prędkością lawiny zapieprzali w dół!
Rozsądni czy nie, ale nikt nie powie że fotograf nie miał szczęścia!!! Długo będziemy czekać na takie następne ujęcie.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Co do butów w jakich się chodzi po górach to mószę poruszyć jeszcze jedną sprawę ponieważ niewiem czy zostało to gdziekolwiek napisane.
A mianowicie chodzi o używanie innego rodzaju butów niż trekingowe, trepy itp. a mianowicie adidasów czy innych "nienadających się na góry".
Moim celem jest stwierdzenie że niestety niekażdy może bezproblemowo chodzić w obuwiu teoretycznie najbardziej nadającym się na góry i niektórzy chodzą np. w adidasach z przymusu, nie dlatego ze im sie tak widzi i nieznają się na górach kompletnie są tu pierwszy raz czy jeszcze coś innego.
Fakt że przesada takze niejest wskazana jeżeli chodzi o używanie butów na szpilkach co się zdarza wśród pań czy wspinaczka w klapkach co czynią niekiedy faceci, jeżeli chodzi o to drugie to robi to raczej "jeden typ tychże".
Ale wracając do moich wywodów to ja także często używam adidasów i to dlatego że są dla mnie wygodniejsze anieżeli inne buty najczęściej używane w górach.
Fakt że idę w nich tylko w "pewną" ładną pogode (bywa zmienna, ale to już inny temat), bo zmuszam sie na buty wojskowe jeżeli wiem ze będzie większe błoto, ślisko itp.
A teraz wreszcie napisze dlaczego tak robie a mianowicie są to jedyne buty ("adidasy" przypominam) które niepowodują u mnie dużych strat w piętach (obcieranie), poprostu jedyne buty które nieprzeszkadzają mnie w pokonaniu większych odległości, już nieraz wybrałem się we właściwych butach na dwudziesto i więcej kilometrowe trasy w Bieszcadach i powiem jedno była to droga przez męke, co nieznaczy ze nielubie wysiłku czy czegoś innego ale najzwyczajniej w świecie po max. kilku kilometrach niebyłem w stanie normalnie chodzić (w trakcie bardzo długiego leczenia już w jakichkolwiek butach), co prawda niewiele osób ma aż taki problem ale to oznacaa że adidasy niezawsze oznaczają dresiarza który niewie jak się w góry wybrać, trochę wyrozumiałości.
Czy dało sie to krócej napisać pewnie tak, ale jak zaczołem to się kończyć niechciało, a ucinać taki apel szkoda :)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Między innymi dlatego pisałem, żeby nie dyskredytować adidasów czy półbutów. Ale obcasy to już przesada.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Doczu
Sam chadzam w półbutach, które mają bieznik nie gorszy niz niejedne trekkingi, a szlak na Rawki z Wyżniańskiej do jakiś specjalnie trudnych nie należy
Ja też chadzam, ale po dolinkach...:-D
W wysokie góry, gdzie można spotkać się z sytuacjami ekstremalnymi, nagłym załamaniem pogody, różnym stanem szlaku chodzę w wysokich trekkingowych butach. Namawiam do tego wszystkich udających się w wysokie góry! Takie buty plus kijki pomagają oszczędzić kostki, kręgosłup i kolana (a z tym niektórzy mają problemy, nieprawdaż? - zresztą ja też!). Półbuty nawet z bieżnikiem typu vibram (lub podobnym) zostawmy sobie na spacery dolinkami... Ostrożności nigdy za wiele a i nasze stawy dłużej nam posłużą...
Co do szlaku na Rawki... no cóż nie jest to na pewno K-2 :-D , ale wiele osób i tak nie da sobie z nim rady :?
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Co do butów - przy pewnej pogodzie mozna iść nawet w tzw. adidasach / nie mylic z tym czyms co jest w takich dużych skrzyniach w hipermarketach/.Trzeba też pamietać - lepsze są uzywane adisasy niz nowe buty trekingowe.. Ja sobie cenie buty trekingowe, tak mi dobrze służą iz od jesieni do wiosny chodzę w takich na co dzień. Oczywiście da się w klapkach wyjśc na Tarnicę czy Wetlińską, ale w takim "obuwiu " wielokrotnie wzrasta ryzyko doznania przykrej kontuazji, za którą płaci nie tylko bezposrednio poszkodowany. Dla mnie przewodnik tolerujący nieodpowiednie wyposażenie ludzi którzy mu płacą za m.in. opiekę, jest amatorem nie godnym miana przewodnika. Jak jest każdy z częściej bywających w Bieszczadach wie - nie jest z profesjonalismem przewodników, oglednie mówiąc , najlepiej.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
Jako nieudolny fotograf, i doskonały kombinator miłośnik corel photo paint uważam że na kompie można wszystko! Jest możliwe z jednej klatki uzyskać takie zdjęcie. wystarczy wyselekcjonować obiekty (tło, piorunołap, i modeli) oraz dla obiektów wyregulować światło, ..... no da się!
I czekać na piorun? :razz:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Wojtku >>> ja w góry (każde) zawsze chodze w trekkingach (choć mogło to wyglądać inaczej), a pisząc że sam chodzę w półbutach z bieżnikiem miałem na mysli, że niejedne półbuty (dajmy na to takie otmętowskie) mają lepszą podeszwę niż trekkingi kupione w markecie.
Ja wychodze z zalożenia, że buty trekkingowe kupiłem po to aby w nich trekkingować, takoz trekkinguję ;-)
Oczywiście nikogo nie namawiam do chodzenia w WYSOKIE góry w połbutach, czy adidasach, ale na bieszczadzkie ściezki, może nie jest to obuwie idealne, ale wystarczające (dla kogoś kto nie ma treków) Ofc warunkiem jest sensowna pogoda i trasa pomyślana z głową.
Co do kijków to polecam wszystkim. Niekoniecznie tylko tym, którzy już mają problemy ze stawami czy więzadłami. Na szczęście kijek trekkingowy coraz częściej staje się wyposażeniem turysty nawet tych niedzielnych, i nie budzi juz usmiechow politowania innych turystów.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
No i o to chodzi, Doczu, ...
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
zauwazyłam, ze teraz bardzo popularne jest zabieranie ze sabą na szczyty piwa, w sobote na Tarnicy to niemalze kazdy siedział z piwem, no ale panstwo na Smerku wyciagneli flaszeczke.... i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" była, czy jak? czy to poprostu brak udziału swiadomosci.... ale to załosne mimo wszystko.... hmmm dobrze ze chociaz na Wetlinskiej był ktos kto te puszki zbierał...
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Jadja
zauwazyłam, ze teraz bardzo popularne jest zabieranie ze sabą na szczyty piwa, w sobote na Tarnicy to niemalze kazdy siedział z piwem, no ale panstwo na Smerku wyciagneli flaszeczke.... i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" była, czy jak? czy to poprostu brak udziału swiadomosci.... ale to załosne mimo wszystko.... hmmm dobrze ze chociaz na Wetlinskiej był ktos kto te puszki zbierał...
A co ma piernik do wiatraka??
A zostawianie po sobie puszek czy innych śmieci gdziekolwiek to czyste chamstwo a nie głupota.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Opatrzność czuwa :mrgreen:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
olka_olka
Opatrzność czuwa
....i wszystko jasne...:mrgreen:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
olka_olka
Opatrzność czuwa :mrgreen:
No co wy chcecie żeby jutro w nowinach wyszedł materiał że cud na Tarnicy był hi hi:roll:
Pozdrawiam
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
[quote=Jadja;33004] i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" quote]
piwko dobra rzecz, zwłaszcza po spacerku na szczyt ;) To tak samo jak z czekoladą - jeśli ktoś nie umie zabrać ze sobą papierka ...
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Heh, i zaczną się pielgrzymki... i zamiast turystów "szukających siebie", na szlaku będzie można spotkać zastępy moherowych beretów :)
-
1 załącznik(ów)
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Jadja
zauwazyłam, ze teraz bardzo popularne jest zabieranie ze sabą na szczyty piwa, w sobote na Tarnicy to niemalze kazdy siedział z piwem, no ale panstwo na Smerku wyciagneli flaszeczke.... i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" była, czy jak? czy to poprostu brak udziału swiadomosci.... ale to załosne mimo wszystko.... hmmm dobrze ze chociaz na Wetlinskiej był ktos kto te puszki zbierał...
Nie wiem o co ci chodzi i co lub kto tu jest żałosny...Ja nie jestem modny ani "trendy".Ja po prostu lubię piwo!:lol: Inną sprawą jest umiar w piwkowaniu na szlaku.Ja swoje możliwości znam.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Stary.........
miałeś fuksa :)
że Cie nie "walnął" ten piorun :)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez WojtekR
kijki pomagają oszczędzić kostki, kręgosłup i kolana (a z tym niektórzy mają problemy, nieprawdaż? - zresztą ja też!).
Na kursie taternickim instruktorzy wykładali mi informację że kijki nie są polecane właśnie ze względów fizjologicznych. Dlatego że w sposób nienaturalny odciążają organizm, co powoduje osłabienie zdolności organizmu i przez to może się zdażyć że w niektórych sytuacjach orgaznizm "nie wydoli". Rozumiem to w taki sposób, że wg tego wskazania organizam powninien sam pokazywać ile wytrzyma.
Nie ukrywam że pod względem wyposażenia jestem minimalistą, pod względem osiągów maksymalistą (wolę wydać wolne pieniądze na kolejny wyjazd więcej w góry, ale pozostać w "średnich" butach). No i staram się słuchać swego organizmu, czasami próbując dotrzeć do granic jego indywidualnych wytrzymałości, a jednocześnie w ten sposób poszerzając te granice (lub choćby utrzymując z wiekiem).
Cytat:
Zamieszczone przez naive
Co do butów - przy pewnej pogodzie mozna iść nawet w tzw. adidasach / nie mylic z tym czyms co jest w takich dużych skrzyniach w hipermarketach/.
Cóż, Naive... ja jednak zaopatruję się w hipermarkecie. Takie pseudotrepiaste adidasy lub śpiwór z hipermarketu. Chyba nigdy nie kupiłem butów droższych niż 80pln. Nigdy tym tytułem nie stworzyłem niebezpieczeństwa swoimi możliwościami, a raczej bywało że to ja prowadziłem grupę która miała znacznie lepsze buty ode mnie.
Co do sandałów - ostatnio doszedłem w sandałach do źródła Sanu. Na dalszą drogę (nie powiem gdzie, bo tu nie propagujemy) włożyłem rozwalające się trepy po pracach na kirkucie, które swym stanm już niewiele różniły się od sandałów.
Na tle tutejszej dyskusji o odpowiedzialnym podejściu do kwestii butów - tu byłbym zdecydowanie nieodpowiedzialny. Ale z tą swoją "nieodpowiedzilnością" złaziłem niejedne góy, w niejednym kraju. Więc gdy jest temat jakie to buty są ważne - przypominam sobie indian południowoamerykańskich którzy w swym jakimś prymitywnym obuwiu umieli chować zmarłych na zboczu Aconcagui.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
->Malo
Nie przejmuj się butami,każde wygodne są dobre.Ja bardzo się zdziwiłem jak przyszło mi chodzić na łojarkę do tatrzańskich jaskiń z kolegami klubowymi,którzy już wtedy mieli na liczniku eksplorację w jednej z najtrudniejszych jaskiń świata Lamprechtsofen,później najgłębszą,wyjścia w Pamirze itp-jednym słowem górna półka.Otóż oni preferowali w Tatrach trampki,adidaski itp.Jak padało to przebierali się w gumiaki-i tak po jaskiniach daje się w gumiakach,nawet wspina tak do trudności 5+.Oczywiście wtedy przejąłem ten system i stosowałem lata.
Innym razem w Bieszczadzie szlag mi w zimie trafił buty przez inwersję.Co było robić,ubrałem dwie pary wełnianych skarpet i założyłem za duże półtrampki.Tydzień tak dymałem,całe szczęście był mróz -15 i puszysty śnieg więc było ok.
Teraz mam plastikowe Koflachy pod raki,ciężkie skórzane Dachsteiny na błocko,dwie pary lżejszych treków i płytkie treki.Ale nie dam sobie wmówić że to warunek(chyba że marketingowy) bezpiecznego wyjścia w góry.Trampki czy adidasy + odrobina zdrowego rozsądku i powinno całkowicie wystarczyć,najwyżej skończy się przeziębieniem.Oczywiście to wszystko nie dotyczy lodowca,trudnego śniegu.
No i naturalnie wysokim obcasom stanowcze,żołnierskie nie! ;-)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
zgadzam się całkowicie z kolegami. Buty na obcasie i japonki jest niczym innym tylko wyrazem nierzsądku i ,co tu dużo gadać, głupoty. Inne buty - jak kto woli. W sandałach przelazłem niejeden szlak. Obecnie mam trepy co kosztowały 250 zł. Każdy but się kiedyś rozwali i przemoknie. nie ma bata we wsi. Kwestia doboru buta to kwestia miejsca, możliwości i pogody. W lipcu kiedy było 35 st. na Tarnicy widziałem grupkę charcerzy w glanach. coż ... jakie mieli miny sami sobie wyobraźcie. ważniejsza od wygody była wysokość buta. Absurd i głupota.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez człowiek z lasu
W lipcu kiedy było 35 st. na Tarnicy widziałem grupkę charcerzy w glanach. coż ... jakie mieli miny sami sobie wyobraźcie. ważniejsza od wygody była wysokość buta. Absurd i głupota.
Ale czemu absurd i głupota???
Ja to nazywam: wolność wyboru. Jak sam zauważyłeś ich preferencje skupiały się na czym innym (tu: wysokość buta). Może właśnie to stwarzało im poczucie wygody (na którą się wszak powołujesz).
Czy to źle? Czy wszysy muszą dążyć do "jedynego poprawnego" modelu?
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
nie to miałem na myśli. po ich minach i tym co mówiły (bo to głównie młode dziewczyny były) wyraźnie było widać, że wysokie buty, w dodatku glany to był zły wybór. Wiatru było mało, a jak był to bardzo ciepły co niekiedy utrudniało sprawę. przy takim upale głany nie moga być dobrym wyborem i pewne zasady należy zweryfikować. nie istnieje coś takiego jak "poprawny model". Jest to jakiś wymysł. To co pisał Browar najlepiej o tym świadczy. Trzeba mieć pewną świadomosć w co się ubrać i co się chce zrobić. Przy takim skwarze na połoninach w glanach stopy stają się jak masło. To nie może być wygodniejsze od ubezpieczonych kostek. Wspomniałem już wcześniej, że wiele zależy od tego gdzie się chce iść. Jak ktoś chce łazić po skałach i kalmulcach wiadomo, ale połoniny? Bieszczady przecież to bardzo łatwe góry i nie wymagają specjalistycznych przyrządów. Dla tego tym bardziej dziwi mnie fakt, że na siłę ludziska wkładają trepyi bardzo często wmawiają sobie, że jest im wygodnie, podczas gdy prawda jest taka, że stopy są już całe odpażone.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez człowiek z lasu
nie istnieje coś takiego jak "poprawny model". Jest to jakiś wymysł.
Właśnie, nie istnieje. Ale jednak w kolejnych zdaniach taki właśnie model nakreślasz:
1.pewną świadomosć w co się ubrać i co się chce zrobić.
2.Przy takim skwarze na połoninach w glanach stopy stają się jak masło. To nie może być wygodniejsze od ubezpieczonych kostek.
A kto tego nie realizuje, ten Ciebie negatywnie zadziwia. I to jest właśnie nakreślanie modelu, jako brak akceptacji odstępstwa od Twoich wskazań.
Co więcej, starasz się za nich decydować:
Cytat:
Zamieszczone przez człowiek z lasu
wmawiają sobie, że jest im wygodnie, podczas gdy prawda jest taka, że stopy są już całe odpażone.
A ja tam do końca nie wiem, co jest priorytetem dla takich osób. Jeśli mimo "nienajlepszego" obuwia idą w góry, to dla mnie znaczy że oni chcą się zmagać może z czymś więcej niż tylko podejścia. Niektórzy mają nieco masochizmu w sobie. Czy to źle? To ich wolna wola. I ja to akceptuję, nic mi tutaj do dezaprobaty. A może nawet bym podziwiał za wytrwałość.
Wiesz, daleki jestem od krytykowania zwłaszcza młodzieży, podczas gdy nie wiem czy to może ich jedyna para terenowych butów, na którą odkładali swoje kieszonkowe. A przyjechali z tym w góry i co... teraz mają wysłuchiwać pouczeń, bo im się stópki nieco zagrzeją? No nie róbmy z siebie zrzędzących rodziców. Przyjechali na wakacje, a niech się nieco pozmagają.
Kurde, no... a ja w ogóle jakie zagrzybione nogi mam, gdy przez ileś dni łażę w mokrych butach, i nawet tego nie widzę bo zdejmuję buty już zazwyczaj w półmroku pod koniec dnia wędrówki (zobaczyłem dopiero gdy raz nocowałem gdzie była elektryczność po zmroku). A w lutym wybrałem się w góry w szmacianych pseudotraperach z hipermarketu za 40pln, na dodatek robiłem nocne solowe trasy po połoninach po wykańczjącym śniegu. Łamiąc tym sposobem wszelki zdrowy rozsądek, powinienem wobec tego być już dawno trupem.:mrgreen:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Sądzę, że macie rację. Wygodne buty dostosowane do pogody i warunków. Każdy przy min doświadczeniu wie w czym może chodzić.
A propos glanów. Mogę je porównać w upale do butów na wyższym obcasie.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
właściwie ta dyskusja o glanach i modelach nie ma jakiegoś konstruktywnego sensu. To co pisałem o wygodaci i niewygodach jest tylko wynikiem moich pewnych obserwacji i subiektywnych przypuszczeń. To że krytycznie patrzyłem na to co te dziewczyny miały na nogach jest efektem mojego współczucia, bo na serio widziałem, że nie był to dla nich przyjemny wypad na Tarnicę. Nie mam do nich pretensji że złamały jakieś "zasady", bo przecież takowych nie ma. Ubiór w góry zależy w sporej części od rozsądku. I z mojej ówczesnej obserwacji doszedłęm do wniosku, że ja na ich miejscu w zyciu bym glaniorów w tamten dzień nie ubrał nie dla tego, że są jakieś"zasady" ale dla tego, że wg mnie byłoby to nierozsądne właśnie ze względu na wygodę, a właściwie jej brak. Ale jeśli ich ponury nastrój i narzekania były efektem czegoś innego niż okropna niewygoda stóp, to ćóż. Każdy ubiera sięjak chce i sam za to odpowiada. Ja radzę wprost - przy upałach powyżej 30 st nie ubierajcie glanów w góry. Weźcie adidasy, sandały, lightowe treki, ale nie ruszajcie glanów. Nie bo "się nie nosi" tylko bo sobie zaszkodzicie. Jeżeli to są wasze jedyne buciory trudno, poczekajcie, może się ochłodzi.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
malo
Na kursie taternickim instruktorzy wykładali mi informację że kijki nie są polecane właśnie ze względów fizjologicznych. Dlatego że w sposób nienaturalny odciążają organizm, co powoduje osłabienie zdolności organizmu i przez to może się zdażyć że w niektórych sytuacjach orgaznizm "nie wydoli". Rozumiem to w taki sposób, że wg tego wskazania organizam powninien sam pokazywać ile wytrzyma.
Ale z tą swoją "nieodpowiedzilnością" złaziłem niejedne góy, w niejednym kraju. Więc gdy jest temat jakie to buty są ważne - przypominam sobie indian południowoamerykańskich którzy w swym jakimś prymitywnym obuwiu umieli chować zmarłych na zboczu Aconcagui.
No cóż... widocznie instruktorzy nie mieli "powiązania" z producentem/dystrybutorem kijków trekingowych :grin: (co nawet jest zrozumiałe z uwagi na niewielkie powiązanie taternictwa z trekkingiem
-"Taternictwo wspinaczka uprawiana w Tatrach. Niegdyś termin ten oznaczał każdą działalność w Tatrach polegającą na wchodzeniu na ich szczyty. Obecnie obejmuje on wyłącznie wspinaczkę górską, prowadzoną poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi. <Wikipedia>")
Ja jestem zwolennikiem wykorzystywania "zdobyczy techniki" do każdej działalności człowieka (dlaczego mam katować np. swoje nogi dla dziwnych nieraz pseudo idei lub "sprawdzania wytrzymałości swojego organizmu"?). Idę w góry dla przyjemności i chcę z tej przyjemności korzystać jak najdłużej...
Co do twojej, malo, jak nazwałeś "nieodpowiedzialności"... gratuluję szczęścia i życzę ci go na dalsze wędrówki! Myślę, że jednak chyba nie jesteś "południowoamerykańskim indianinem "...;-) Można chodzić boso, ale mieć ostrogi, nieprawdaż? To przecież takie polskie...
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Mam iPlusa nie mogę zaznaczć.
Glany= wypadki. Nie wiem dlaczego ale osoby chodzące w tego rodzaju butach często glebują. Nigdy nie miałam tego rodzaju butów na nogach więc nie mogę stwierdzić dlaczego.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
[QUOTE=człowiek z lasu;33012]
Cytat:
Zamieszczone przez
Jadja
i teraz nie wiem , czy to jakas akcja typu " piwne góry" quote]
piwko dobra rzecz, zwłaszcza po spacerku na szczyt ;) To tak samo jak z czekoladą - jeśli ktoś nie umie zabrać ze sobą papierka ...
Mnie się do tej pory wydawało że żłopanie napojów wyskokowych w miejscach publicznych świadczy o kulturze a raczej jej braku u spożywających. Czyz ostatnio coś się zmieniło ? A Tarnica, Smerek itp. to jak najbardziej miejsca publiczne.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
jedno piwko na szczycie trudno nazwać "żłopaniem", co innego kilka piwek i tego efekty ( nie wspomnę już o wódce)- zwłaszcza w ciepłe dni i po wyczerpujących wspinaczkach. To już jak najbardziej można nazwać brakiem kultury osobistej i rozwagi. Podobie jest z pozostawianiem po sobie puszek. Jeśli nie ma mrozów zawsze mam dla siebie jedną puszeczkę, ale tylko jedną.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Mały "sznapsik", czy inny " rozweselacz" nie zaszkodzi :smile: Sam w chłodne dni zabieram do plecaka piersióweczkę z własną nalewką ;-)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Glany= wypadki. Nie wiem dlaczego ale osoby chodzące w tego rodzaju butach często glebują. Nigdy nie miałam tego rodzaju butów na nogach więc nie mogę stwierdzić dlaczego.
Z powodu wyjątkowo ślizgającej się podeszwy. To nie są buty turystyczne, tylko miejsko - szpanerskie.
Adidasy w górach - w Bieszczadach OK. Ale już np. w Tatrach na mokrej skale bardzo blisko do nieszczęscia, większość podeszw takich butów jeździ jak po lodzie, nie wspomnę o trzymaniu kostki.
Ale z drugiej strony wychwalany pod niebiosa Vibram też jeździ, o czym się niedawno osobiście przekonałem :mrgreen:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
A ja w glanach chodziłam i gleby nie zaliczyłam =P
A co do 'miejskich turystek' to czasem wymiękam widząc taką 'miss' w japonkach czy SZPILKACH!!
Tak, tak raz widziałam!!
Ja wiem że moda, modą ale taki 'szpan' na szlaku to raczej wywołuje śmiech i politowanie =)
Piwko dobra rzecz byle by puszek nie wywalać byle gdzie :)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Polej
Mały "sznapsik", czy inny " rozweselacz" nie zaszkodzi :smile: Sam w chłodne dni zabieram do plecaka piersióweczkę z własną nalewką ;-)
Z ankoholem jest tak, że póki się nie sięgnie granic swojej wytrzymałosci, to w trakcie łazęgi dodaje nieco mocy i ciepełka. Ale ja już mam za sobą doświadczenie pt gul wódeczki przy wychłodzeniu i skrajnym wyczerpaniu. Nie radzę sprawdzać nikomu, co się wtedy dzieje ;> ale zapewniam, że moc znika z człeka całkowicie:( Dlatego zupełnie mnie nie dziwował obyczaj na kursie przewodnickim, że nawet kropelki piwka nie wolno było łyknąć w trakcie wyczynów terenowych.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
MF
Ale z drugiej strony wychwalany pod niebiosa Vibram też jeździ, o czym się niedawno osobiście przekonałem :mrgreen:
Bo z Vibramem jest tak: właścicielem znaku i patentu jest zdaje się LaFuma. Chwalą się, że mają tego coś koło 50 odmian i rodzajów, projektowanych do różnych warunków. Lód i zima, skała i zima, lato i glina, lato i piach itd, itp. Zwykły śmiertelniak się nie połapie :D Ale wszystkie Vibramy maja jedną wadę :/ - łatwo się ścierają na betonowych podłożach.
I tak oto, gdy nie dobierze się właściwej struktury i rzeźby podeszwy do warunków, to bywa, że nas buty zawodzą.
U sprzedawców jakoś nie udało mi się uzyskać nigdy informacji o typei Vibramu na danym obuwiu. Czy to do tego czy do owego terenu... Pozostaje nam jedynie iść, iść bez końca i o każdym przypadku zaskakującego poślizgu informować innych, gdy przymierzają się do zakupu bucików:D
Moje LaSportivy jeżdżą na wszystkim :P Lubię moje łyżewki....
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez Derty
Dlatego zupełnie mnie nie dziwował obyczaj na kursie przewodnickim, że nawet kropelki piwka nie wolno było łyknąć w trakcie wyczynów terenowych.
JESTEM ZA.
Nie tylko podczas kursu przewodnickiego.