"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
to ze obiektywnie moze i jest lepiej, to nie do konca oznacza ze jest lepiej dla mnie...
to rewelacyjny pomysl! w koncu sie spotkac i pogadac :) we lwowie sie minelismy o jeden dzien... :(
masz jakas fotke???? wrzuc!!!!!! plisssssssss![]()
Ostatnio edytowane przez buba ; 26-11-2010 o 11:45
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Moje 3 grosze w kwestii dupalaczy...
Lem niejaki stworzył wizję świata 'jadącego' na dopalaczach rozpylanych w powietrzu na skalę ogólnoplanetarną. Pamiętacie tę wizję? Jak znam pisaniny Lema i jego wizje , to w jakiś dziwny sposób one się sprawdzają(może też po jakichś specyfikach był??). Na razie tylko mafia i nieetyczne typy zasypują świat proszkami na smutek i ogólne zniechęcenie. Później dołączą rządy. Bo tak wydaje się łatwiej.
Ale nie byłoby rynku bez klienta. Skąd się bierze klient? Klienckie szeregi potężnieją. Mam wrażenie, że chemizacja własnej świadomości jest pożądana przez dużą część społeczeństw wysoko rozwiniętych. Ludzie mają powody, żeby sobie kontaminować systemy nerwowe dziwacznymi substancjami. Pożądają tego, marzą o tym, mówią i wreszcie...to robią. Może podumać nad powodami, dla których wpadamy w uzależnienia? Nad tymi prawdziwymi powodami, a nie nad brakiem stosownego zakazu.
W mojej prostej ocenie - wprowadzając zakaz, pozbywamy się jako społeczeństwo nieznośnego wyrzutu sumienia, że nic nie zrobiliśmy dla tych umierających w konwulsjach dzieci i dorosłych. Władza mówi - zrobiliśmy co mogliśmy, a reszta to robota mafii i kombinatorów. Takie trele morele. Bo problem puchnie. Czyli - leczenie jest złe. Operacja się udała, pacjent umarł.
Krystyna broni opinii, pod którą i ja się podpiszę. To rodzice są odpowiedzialni za wychowanie. Nikt i nic, żadne prawo, nawet trylion zakazów, nie zastąpią rodziców. A zakazy będą tylko pogłębiać patologie.
Co do etyczności inwestowania mamony - niemal każda fortuna na świecie trochę zalatuje czymś nieetycznym (pomijam te wygrane w lotto). Czy to powód, żeby bojkotować sklepy, firmy, hotele? Bardziej etyczne będzie, gdy ci, którzy mogliby tam zarabiać na chleb, usiądą na bezrobociu i wyciągną ręce na żebry? Zło rodzi się gdzie indziej, nie w sklepie z dopalaczem. Ten sklep to jest tylko finał długiego łańcuszka małych zełek w wykonaniu nas wszystkich. Zakaz nie zdejmie z nas winy. Jeśli my coś spieprzymy (np jako rodzice), to poprawmy to sami. Jeśli się da. Każdy na swoim podwórku, bez pouczeń Pani Środy i innych rozkosznych 'intelektualistów' New Age'u.
Oczywiście w tym temacie, jak w każdym innym, można dłubać bez końca. Ja jednak kończę, bo miały być tylko 3 grosze:)
Pozdrawiam,
Derty
PS: Nie mogę pojąć, jaką rozkosz może dać wąchanie kleju do podeszew?!:O
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Wyżej wymieniony post wyraża moje zdanie w dniu dzisiejszym, być może takie samo będzie w dniu jutrzejszym, jednakże zastrzegam sobie prawo zmiany zdania w każdym momencie bez podania przyczyny :)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)