czyżby ze strachu nagle sie do tego nie przyznawali? Nie widzę w tym sensu.
Co chcesz Krysiu udowodnić, że to nieprawda, bo jedynym efektem tych działań jest wzrost użycia dopalaczy?
Nie rozumiem Twej niezachwianej radości z niepowodzeń na tym polu.
czyżby ze strachu nagle sie do tego nie przyznawali? Nie widzę w tym sensu.
Co chcesz Krysiu udowodnić, że to nieprawda, bo jedynym efektem tych działań jest wzrost użycia dopalaczy?
Nie rozumiem Twej niezachwianej radości z niepowodzeń na tym polu.
Jak to "nie widzę sensu"?!Rok temu dopalacze były legalne, więc wówczas przyznanie się do ich używania nie wymagało najmniejszej odwagi ani nie mogło spowodować żadnych przykrych konsekwencji. Wręcz przeciwnie - sądzę, że niektóre dzieciaki mogły się dowartościowywać pisząc, że "używały". Myślę, że gdyby porównać liczbę przyznających się do palenia marihuany teraz i sprzed paru lat, gdy na własny użytek można było ziółko posiadać, proporcje byłyby podobne. Ale nie musi to automatycznie oznaczać, że spożycie zioła drastycznie spadło :)
Dlatego jakiś efekt pozytywny jest. Spora cześć ludzi "schodzi do podziemia", to raz.
Po drugie wierzę, że skoro sprzedaż została utrudniona (funkcjonuje poprzez te automaty, czy coś tam) stała się większym problemem, a poprzez utrudniona dostępność musi spaść użycie.
Jeśli ktoś kiedyś był na tyle głupi, by sie "dowartościowywać" poprzez ogłaszanie w anonimowych ankietach swojej konsumpcji, to logicznym by było, że w swej głupocie dowartościuje sie bardziej przyznając do zakazanego owocu.
Dlatego nie wierzę, by zmienił się stosunek do prawdomówności ankietowanych.
Krysiu, wiarygodność sondaży jaka jest każdy wykształcony i inteligentny człowiek wie.Zamieszczone przez "Krysia
Dlatego nie ekscytuje mnie fakt, że gdzies napisali, że spożycie spadło z 11% do 1%. Być może w rzeczywistości do 5%...ale nadal spadek.
Jako wykształcony i inteligentny człowiek cieszę się z pozytywnej zmiany, bnez względu na jej wielkość...a nie rozumiem tych wykształconych, co z porażki w walce z tym syfem sie cieszą...ale cóż.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)