Nie zapomnij o grillu i radyjku na cały regulator. To dopiero będzie inicjacja!
A skąd Ty możesz wiedzieć, ile przeżyłem w Bieszczadach? Poza tym, nie mówiłem, że w Bieszczadach nie ma niebezpieczeństw, tylko że akurat wilki się do nich raczej nie zaliczają.
Hahaha! Rozbawiacie mnie, ludzie. Musicie się pocieszać, że rzekomo istnieje tylko jeden "wariat". Wejdźcie na forum "Stachuriady", skąd się wywodzę, a zobaczycie, że jest więcej miłośników życia zakapiorskiego (http://ch.nstrefa.pl/stachuriada/for...apiorstwa.html). Czyli baza społeczna istnieje. Czy należy się dziwić, że trafiają się poza mną ludzie pragnący zostać zakapiorami? I prędzej ja wyżyję z Absolutu, niż Wy z impulsów elektrycznych.Ale to smutne Włóczykiju, że musisz zakładać sobie inne konta, żeby się pocieszyć w zmaganiach z rzeczywistością. Pociesz się tym, że kiedy przestaniesz być tchórzem tak jak my i porzucisz świat przesiąknięty komercją i innymi wyrazami na "k", których nie lubisz, zdolność wymyślania sobie kumpli się zapewne przyda. Będzie do kogo pysk otworzyć w szałasie jedząc przetwory z filozofii, poezji i absolutu.
Przecież już mówiliśmy o tym.
Kto się sprawdzi w Bieszczadach, może wyjechać na Alaskę. To dopiero Kraina Przygody! Myślę też, że w przyszłości, gdy nastaną normalne stosunki polsko-rosyjskie, Rosja będzie zakapiorskim Eldorado. Zresztą, zimą Bieszczady też potrafią być groźne. Ponadto, ta książka jest raczej przestrogą dla greenhornów, do których nie mam przyjemności się zaliczać....tylko jaką głuszą są Bieszczady przy tamtej krainie
Tak a'propos - moja książka "Stachura i kowboje" jest już dostępna w całości:
http://ch.nstrefa.pl/stachuriada/sta...i-kowboje.html



Odpowiedz z cytatem