Resztką sił docieramy do pokazanego wcześniej ważnego obiektu położonego w centrum wsi Tureczki Niżne.
Tak, to był z dawna oczekiwany "magazin" w którym zakupiliśmy napoje energetyczne wyprodukowane w lwowskich browarach.
Gdy już wygodnie rozłożeni na betonowych schodkach magazinu uzupełnialiśmy energię, mogliśmy się zająć tym co nas tu przywiodło czyli cerkwią w Sokolikach .
Tak, tak, właśnie chodzi o TE Sokoliki wyśpiewane min przez KSU . O TE Sokoliki i o TĄ cerkiew która jest tak blisko, a przecież tak daleko.
To właśnie obok tego magazinu odbija jedyna jezdna droga do tamtego miejsca. Naszym zamiarem było aby tam dotrzeć.
Jak tam trafić ? jak je zlokalizować ?
Proste, dla takich zaawansowanych ludzi jak my, bo posługiwaliśmy się technologią Garminu.
Aby posłużyć się tym systemem trzeba najpierw podać login - Doby Dień
a potem hasło - Pan jak nam nado jechat na Sokoliki ?
i Garmnin w wersji 1.0 odpowiada że nie ma problema, tu koło szkoły, potem górą i przez tory i już cerkiew, a sistemy nie ma, bo rozebrana.
Ze względu na dużą odłegłość od stacji bazowej nie do końca zaufaliśmy tej informacji.
Do magazinu zbliżał się Garmin w wersji 2.0 i znowu to samo : login , hasło
Ten Garmin posiadał pewne braki energetyczne (w końcu dopiero szedł do sklepu) i musiał użyć wsparcia zewnętrznego, wyciągnął komórkę i zażądał wsparcia. Po kilku minutach przyjechało na motorze umundurowane wsparcie w postaci pogranicznika.
Kto jak kto, ale on już wiedział że droga jest, ale zamknięta na linii sistiemy szlabanem i nie można wejść. Po upewnieniu się że nie mamy złowrogich zamiarów zaczął wydzwaniać do naczalnika co by nam załatwić pozwolenie wejścia.
Niestety naczalnik już nie był tak przyjazny i w obawie przed wywróceniem obronności granic stanowczo zabronił i kazał poinstruować o konsekwencjach złamania zakazu.
No cóż, mówi się trudno, rozstaliśmy się z pogranicznikiem i Garminem życząc sobie nawzajem szczęśliwości i dużo zdrowia.
.
hm12_3156.jpg
.
rzut oka na budynki i dorastającą przyszłość (dla której stanowiliśmy nie lada atrakcję)
.
hm12_3158.jpg
i jedziemy dalej zatrzymując się przy mijanych cerkwiach, co by jak najwięcej narobić materiału do "zagadek z cerkwią w tle"
Teraz to nikt nie zgadnie całej serii którą zapodamy.
A niebo coś jakby zaczęło się kumulować gęstymi kolorami, które z reguły nie wróżą nic dobrego.
.
hm12_3159.jpg
.
Wróżyły, wróżyły i wywróżyły problemy z drogą.
Ta droga na północ od Tureczek Niżnych w stronę Jabłonki nie istnieje - przynajmniej na sztabówkach radzieckich (nie ma drogi i nie ma domów.) Rutenus pokazuje cieniutką nitkę.
W rzeczywistości jest całkiem porządna droga z tym że miejscami występują dwupoziomowe skrzyżowania z miejscowym potokiem
.
hm12_3160.jpg
.Chwila zastanowienia i obserwacji otoczenia.
Którędy pójdą krowy, tam jest najpłycej i dalej ruszamy w wodne odmęty.
Tylko do tej pory nie wiem dlaczego Slavko
postanowił iść wzdłuż a nie w poprzek tej rzeczki.
Może chciał sobie umyć starannie nogi ?
A może zapatrzył się na gospodynię idącą z krowamihm12_3161.jpg


Odpowiedz z cytatem
