Po krótkiej drzemce (albo wcince, zależy od upodobań) zrobiliśmy sobie jeszcze krótki spacer sistiemą
na właściwy szczyt Czeremchy, aby stamtąd jeszcze raz rzucić okiem na północ.
Na pierwszym planie Wołowe Berdo, na drugim początek połoniny Szerokiego Wierchu. A między nimi niewidoczne stąd Wołosate, odległe o niecałe 3km.
Jak widać na zdjęciach niebo zaciągnęło się chmurami dając znak, że czas ruszać dalej. A w ramach wzmocnienia przekazu zaczęło coraz mocniej polewać wodą![]()




Odpowiedz z cytatem
