wiem... ale jakiś ferment od czasu do czasu nie zaszkodziWierzę Marcinie, ale na tym forum spotykają się głównie miłośnicy nieco innych atrakcji
postawcie się w sytuacji tych biednych turystów przywożonych autokarami jak w kibitkach w te nasze Bieszczady...?
nie zmuszajcie ich do studiowania Kolberga (tomy 49-51) albo do nomadowania po kłączach bieszczadzkiego bytu/niebytu
nie da się zmusić innych do tego żeby przyjemność z bycia w Bieszczadach przeżywali w jakiś wyrafinowany sposób...
niech się cieszą i bawią rzeczami przyziemnymi dla nich istotnymi... czemu niektórym z nas to przeszkadza?


Odpowiedz z cytatem