Oki, to będzie bez pestek i innego badziewia poprawiającego smak.
Przemolla nie mam słuchu muzycznego i na niczym nie gram, chociaż nazwy tych gitar kiedyś chłonęło ucho a dobre kawałki lubię posłuchać.
Niejakiemu grajkowi Steven Gene vel Seasick Steve chyba był obojętny Gibson czy Fender bo grał na czym miał (miał tego trochę) a że jeszcze przytupywał sobie w trekingowych butach i to mi nawet pasowało
Więc ustawiony (nie wstawiony!) jestem po wczorajszym w dobry humor i chyba sobie puszczę "Stiwa" przy robieniu nalewek, w tym nalewki z wiśni bez pestek (sic!). Muzyka chyba nawet będzie pasowała a Wam daję próbkę (muzyki... muzyki!), słuchajcie sobie, ja za jakiś czas też będę tego słuchał i... zagłębiał się w alchemię nalewkową.
https://www.youtube.com/watch?featur...&v=S-vSZFEWHlo
No dobra, było trochę nie na temat
Do miłego



Odpowiedz z cytatem