Pokaż wyniki od 1 do 10 z 84

Wątek: Dzikie spotkania

Mieszany widok

  1. #1

    Domyślnie Odp: Dzikie spotkania

    E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieliście, a prawda jest taka, że w Bieszczadach to normalne jest spotkać żubra, wilka czy rysia....
    Nic nadzwyczajnego.
    Pewnie, przeżycia są fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzień i mi to nie robi różnicy....

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Bison
    Na forum od
    12.2004
    Rodem z
    Okolice krainy paprykarza..:)
    Postów
    234

    Domyślnie Odp: Dzikie spotkania

    We wtorek na Przełęczy Żebrak stanałem oko w oko z Tatanką... Ja Bison on Zubr pogapili sie kilka minut na siebie po czym ze zrozumieniem odeszlismy kazdy w swoja strone...:) Piekna Bestja...
    http://www.flickr.com/photos/bison86/
    http://picasaweb.google.com/Bison86
    Po drogach wedrować, zrobić co tylko sie da aż sie dopełni czas...

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar człowiek z lasu
    Na forum od
    08.2006
    Rodem z
    Ustrzyki Dolne (kraków momentami)
    Postów
    142

    Domyślnie Odp: Dzikie spotkania

    Cytat Zamieszczone przez robak Zobacz posta
    E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieliście, a prawda jest taka, że w Bieszczadach to normalne jest spotkać żubra, wilka czy rysia....
    Nic nadzwyczajnego.
    Pewnie, przeżycia są fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzień i mi to nie robi różnicy....
    no ja nie wiem czy to takie normalne.
    pozdrowienia z lasu

  4. #4
    Bieszczadnik Awatar Dott
    Na forum od
    09.2006
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    20

    Domyślnie Odp: Dzikie spotkania

    Cytat Zamieszczone przez robak Zobacz posta
    E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieliście, a prawda jest taka, że w Bieszczadach to normalne jest spotkać żubra, wilka czy rysia....
    Nic nadzwyczajnego.
    Pewnie, przeżycia są fajne po spotkaniu oko w oko z takimi "potworami" ale ja tu mieszkam na codzień i mi to nie robi różnicy....

    No tak dla Ciebie to normalne bo Ty tam mieszkasz :) :)
    Tak samo jak dla mnie normalny jest tramwaj czy hipermarket... A mój kuzyn pamietam do dziś podniecał się że bedzie jechać tramwajem...
    Dla mnie to 'radocha' spotkać jakieś zwierze 'dzikie' w ich naturalnym środowisku :)
    Zobaczyć żubra na żywo w lesie a zobaczyć go w Zoo to wielka różnica!!


    Cytat Zamieszczone przez człowiek z lasu Zobacz posta
    a rysia to live w lesie widziałas? To tak wielka osobistośc, że nawet nawytrawniejszym trudno go spotkać. Jeden znajomy z parku mi opowiadał jak kiedyś z jakimiś ludźmi z Pan Parks tropili rysia przez 3 dni i noce. Wkóncu gdy wracali zniechęceni autem do Ustrzyk Górnych w nocy, przeleciał im jeden przez drogę. Trwało to sekundę, ale rysia zobaczyli :)
    No to w takim razie ja miałam niesamowite szczęście spotkać go 2-3 razy :)
    Fakt, faktem z oddali i raz w nocy, ale wiem co widziałam :P

  5. #5
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Dzikie spotkania

    Cytat Zamieszczone przez robak Zobacz posta
    E tam, podniecacie sie wszyscy zwierzakami, które widzieliście, a prawda jest taka, że w Bieszczadach to normalne jest spotkać żubra, wilka czy rysia....
    Ja tam od lat łażę po Puszczy Kampinoskiej i każde spotkanie z łosiem nadal nie jest dla mnie normalne :P Jakoś nie moge się przyzwyczaić że są takie wielkie i brązowe :D Miśków najapiłem się w Tatrach - wystarczy mi na troszkę, ale wilcy to dla mnie jednak rzadkość, a nawet, gdybym codziennie jednego ze swojego podwórka wyganiał, to i tak pewnie bym czuł zawsze to samo - radość, że są ;>
    A co do żubrów - kiedyś w P. Białowieszczańskiej spotkałem te stwory. Spore stado, wielki drągal taki je prowadził, nadęty niczym pasza. Wyczuł mnie, fuknął i ruszył wolno w moją stronę. Oczywiście szybko się oddaliłem, a wtedy żubr obejrzał się na stadko, znów fuknął i po chwili stadko otoczyło paśnik, do którego zagrodziłem im drogę :D I one i ja poruszaliśmy się wolno. Spokój tej sceny był jednak pozorny, bo 'stary' co i rusz zerkał w moim kierunku i pofukiwał, ale że się nie zbliżałem, to poprzestał na tym. Utrzymywał mnie w niewielkiej odległości - może 50, a może nawet nieco mniej meterków. Gdy już się napatrzyłem, a one najadły, to sobie poszły, a ja sobie przypomniałem, że mam w garści 'Zenita'
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Dzikie kobiety
    Przez don Enrico w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 31
    Ostatni post / autor: 19-12-2014, 00:32
  2. Bieszczady już nie są dzikie?
    Przez Krzysztof Franczak w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 141
    Ostatni post / autor: 11-07-2011, 11:42
  3. Bieszczady przestają być dzikie
    Przez mapiot w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 238
    Ostatni post / autor: 23-12-2010, 23:14
  4. Dzikie Bieszczady, a co to?
    Przez Barnaba w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 98
    Ostatni post / autor: 15-03-2008, 22:29

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •