W latach 80tych stada żubrów przychodziły na skraj Michniowca i wyjadały siano ze stogów(naturalnie mroźną zimą).
Przypomniała mi się taka zabawna,choć ponoć prawdziwa historia:
W nocy napadało bardzo dużo śniegu.Rano gospodarz wyjrzał na podwórze,a tam jakieś ogromne pagóry.Zaniepokojony,zawołał żonę.Ta wyszła,podeszła do jednego z nich,kopnęła "pagór"z nonszalancją mówiąc:"też mi coś,zaspy i tyle".Wtedy "zaspa" się zatrzęsła i ukazały się potężne rogi żubra.Za nim powstało resztę stada a gospodarze o mało butów nie pogubili.
Prawda to,czy "kanał'?Nie wiem,ale wszystko na tym świecie jest możliwe.Pozdrawiam.


Odpowiedz z cytatem