Pentlaki ale mamy szczęście,najpierw Lucyna,teraz jakiś Joorg...no cóż,nieważne napijmy się

.Również cykałem zdjęcia i bardzo prawdopodobne,że na nich jesteście bo 1.01 siedzieliśmy koło szafy przy drugim stoliku od baru czyli koło was,będę musiał je przejrzeć.
A teraz cos dla płaczących,że to nie gadu-gadu,brak Bieszczadów itd.
29.12.06 siedzieliśmy sobie z żoną w Bazie Ludz z Mgły w BIESZCZADACH i piliśmy piwo.Z ogromnych obrazów spogladały na nas galopujace konie,całe dwie ściany były w tych Kossakach a przy barze ktos grał w szachy ale czy był to Karpow i Kasparow to juz nie pytałem.Siedzielismy przy prawdziwym Holedrze z Holandii a w następnych dniach poznaliśmy prawdziwe Japonki z prawdziwej Japoni.Co chwile ktos wchodził i wychodził,te momenty były prawdziwym ukojeniem,poniewaz wraz z ktosiem wpadało troche BIESZCZADZKIEGO powietrza i przez chwilę było widać osnieżony,wręcz zasypany swieżym aczkolwiek gdzie niegdzie ubitym już śniegiem BIESZCZADZKI plac przed Bazą Ludzi z Mgły.Posiedzielibyśmy dłużej ale następnego dnia mieliśmy isc na Wetlińską a balismy się,ze zasypie Baze(bo wiadomo jakie groźne zimy są w BIESZCZADACH)więc wyszliśmy dośc wczesnie nawet nie wiemy kto wygrał w szachy i czy Holender poznał Japonki?.A na zewnatrz Wetlina jak z bajki wszędzie światełka czerwienią się,zielenią i żółcą.Snieg dodaje majestatu zimie i ta szać na gałązkach...wspaniały BIESZCZADZKI wieczór.
[Moderator]: na forach tematycznych nie ma czegoś takiego: pisze co chce, jak się komuś podoba to niech czyta, a jak nie to niech nie czyta. Albo piszecie na temat, albo piszcie gdzie indziej - są odpowiednie działy.
Niniejszym cały wątek przenoszę na OffTopic, jako bezużyteczny w dziale Bieszczady praktycznie - tu możecie kontynuować do woli.