To tak jak by jakiemuś ludzkiemu odmieńcowi kazano siedzieć w zamknięciu z małpami, tylko po to aby nasycić potrzeby innego osobnika.... (to było a propos mięsa, ponoć innego smaku, lepszego)
Totalny bezsens, a moim zdaniem może to zagrażać "czystości gatunku" żubrów jako takich. Z tego co mi wiadomo, acz może się mylę żubronie pierwszej linii nie dają płodnego potomstwa, natomiast później.... chyba tak. Niech się taki urwie, i przydyba jakąś panią żubrową, i możemy zapomnieć o ochronie żubrów jako gatunku. Podobnie ma się pomysł pana remiera L z hodowlą bizonów (które tu są traktowane jako bydło, a dają płodne z żubrami potomstwo). Wypadków ucieczek zwierząt było sporo (choćby pan lew w Warszawie parę lat temu, co to wtedy żądni safari postrzlili chyba weterynarza pffff), tak więc i żubra nie da się utrzymać w 100% pewności że nie zwieje.
A Pubal? Biedak, możnaby powiedzieć "jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma", ale inseminacja? ehhhhh Biedak. I czym on zawinił?


Odpowiedz z cytatem