Witajcie
Do napisania na Wasze forum skłoniły mnie powyższe dylematy co kupić żeby nie przemokło i co jest lepsze i od czego. Zadziwiające jest jak mało turyści górscy wiedzą o butach, które są przecież podstawą epwipunku.
Na wstępie powiem Wam, że w kwestii butów górskich nic się nie zmieniło przez ostatnie stulecie. Może za wyjątkiem tego, że nowoczesny marketing z powodzeniem upycha klienteli tanie butki sportowe jako górskie co skutkuje masą narzekania w internecie, że buty się rozwalają, że ciekną itd.
Buty w góry muszą być z jednego płatu grubej gładkiej skóry i z terenowym bieżnikiem. Dodatkowymi atutami są: skórzany środek, podeszwy wielowarstwowe i brak gadżetów jak membrany, wstawki materiałowe, systemy amortyzujące itd. Ideałem butów górkich są klasyczne trapery i niewiele nowoczesnych konstrukcji może się z nimi równać a dokładnie tylko te, które zachowują ich cechy i są równocześnie tak proste jak tylko się da. Opiszę po krótce każdą cechę:
* jeden płat grubej skóry - wodoszczelny, dobrze oddychający, wytrzymały materiał. Nie ma możliwości rozdarcia szwów które jak wiadomo osłabiają skórę. Gładką skórę łatwo się uwodoodparnia. Skór zamszopodobnych należy unikać. To najgorsze i najtańsze gatunki skór. Dobre na kapelusz albo rękawiczki ale nie na buty.
* terenowy bieżnik chyba nie wymaga komentarza. Najlepsze bieżniki są w traperach, najgorsze w tanich trekach z membranami, te tak zwane samooczyszczalne.
* skórzane wnętrze buta - o ile się je regularnie natłuszcza, wykazuje zadziwiającą wytrzymałość. Wykończenia materiałowe łatwo się drą
* podeszwy wielowarstwowe mają ten atut, że można je odkleić i założyć nowe. Istnieją w Polsce firmy które wymieniają podeszwy Vibram
* brak membran - to absolutnie zbędny dodatek który w butach zupełnie się nie sprawdza bo nie wytrzymuje sił jakie działają w miejscu zgięcia. Czas życia membran to miesiąc, maksymalnie kwartał a jeśli ktoś nosi buty sporadycznie, to rok. Większość ludzi nosi buty z lecie a membrany w pełni oddychają tylko w ściśle określonych warunkach - na zewnątrz musi być sucho i chłodno. Optymalne warunki dla membran panują mroźną zimą tylko po co komu wtedy wodoodporność? Jeśli membrany nie oddychają pełną sprawnością to pocą się nogi, pojawiają się otarcia i pęcherze, pojawia się konieczność stosowania drogich skarpet, buty śmierdzą. Membrany to taki chwyt marketingowy dlatego że skóra to też membrana i to po natłuszczeniu znacznie lepsza.
* wstawki materiałowe nie dają się uwodoodpornić co w połączeniu z pękniętymi membranami gwarantuje przecieki. Szwy łączące materiał ze skórą osłabiają but
*systemy, zabawki, gadżety - w myśl zasady "czego nie ma to się nie zepsuje" najlepsze są buty najprostsze.
Teraz o wodoodorności butów skórzanych. Jak napisałem wyżej, skóra to membrana. W droższych butach stosuje się skóry wodoodporne które dzięki bardzo nieekologicznym kąpielom chemicznych i późniejszym natłuszczaniu, zupełnie nie chłoną wody. Oczywiście tylko do czasu. Impregnację trzeba odnawiać czy to fabryczna, czy wykonana w domu. Taka skóra wodoodporna jest w droższych butach ale szczęśliwie coś takiego można łatwo uzyskać w domowych warunkach i ze zwykłej skóry. Środek do tego celu jest ten sam który stosowano jeszcze za czasów ryceskich - łój koński. Na szczęście nie trzeba zarzynać konia bo są gotowe produkty. Dzisiaj to się nazywa Tłuszcz od skór. Ja stosuję ten firmy Silver (to nie jest reklama!):
http://www.bekade.sklepy24h.pl/?page...egoria_id=6399
i do niego pastę do butów z woskiem i żywicą Coccine ze sklepów CCC. Niektórzy stosują jeszcze olej do skór który podobno dobrze odżywia skórzany środek buta.
Stosuje się to tak, że wciera się warstwy tłuszczu w skórę tyle razy, aż przestanie wsiąkać. Trzeba nasycić but do oporu i powtarzać co jakiś czas. Tak naprawdę tylko pierwszy raz długo trwa a później już po umyciu wystarczy jedna warstwa i na to dobra pasta. Tłuszcz jest gęsty więc czasem trzeba pomóc skórze podgrzewająć ją suszarką. Tak natłuszczone buty doskonale oddychają, nie przemoczy ich nawet brodzenie w strumieniu i co najważniejsze, będą wodoodporne do końca żywota a nie tylko przez kwartał.
Czasem ludzie pytają mnie jaka jest skuteczność tej metody w porównaniu do nowoczesnych środków ze sklepów. Zawsze odpowiadam to samo: ogromna przy żadnej i to się zawsze potwierdza. Życzę suchych butów :)


Odpowiedz z cytatem
