w razie wypadku zapłaci ubezpieczyciel paralotniarza.
Nie chodzi o szum tylko o to aby zwrocic uwagę na nadgorliwość strażników.
Czekają poprostu na to że komus powinie się noga i wkoncu wyląduje poza szlakiem. Myśle że są wieksze problemy w parku. .. a kasę można zyskać w inny przyjemniejszy dla zdrowia sposób. W tym jednym przypadku wykonywania przez strazników obowiazków zagrożone jest zdrowie ludzi.
I dlatego o tym piszę.. może ktoś w końcu zauważy małą różnicę pomiędzy paralotniarzami a np. miłośnikami koników.
pozdrawiam



Odpowiedz z cytatem