Cytat Zamieszczone przez lucyna Zobacz posta
dwukrotnie zrezygnował o 23 z przyjętego zlecenia (grupy pojechały bez przewodnika) to jeszcze publicznie stwierdził, że kłamię. Nie mówię o takich "błachostkach" jak gubienie szlaku np. żółtego Muczne-Bukowe Berdo (pierwsze 500 m od wejścia na szlak) lub zgubienie grupy. Autentycznie przewodnik zgubił grupę na szlaku. Poszedł sobie, a dzieciaki zostały same na Bukowym Berdzie.
Coś takiego jest niedopuszczalne, a co do kursu przewodnickiego ,to jego długość trwania jest wystarczająca na ogólne zapoznanie się z terenem i tematyką, ja sobie nie wyobrażam,żeby ktoś zaraz po ukończeniu kursu zabierał sie do prowadzenia wycieczek, oprócz zakończenia kursu i zdania tego chorego 3 dniowego egzaminu, to trzeba samemu rozpocząć "własne studia" nad całą masą tematów,bo nie ma co się oszukiwać, na kursie to można liznąć wszystkiego po trochu ale na pewno się nie wgłębi w szczegóły. Zresztą dobrze by było,żeby każdy przewodnik pochodził sobie troszkę po tych szlakach samemu,po to by w miarę kojarzył to przejście, po którym ma prowadzić swoją grupę.A sam egzamin jest przegięty,atmosfera jest oczywiście fajna,ale to jednak jest bite 3 dni nieustannego stresu, a sam obszar na egzamin teoretyczny jest ogromny, tak więc myślę,że dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie pewnych specjalizacji,nie takich jakie teraz mają miejsce, ale jeszcze bardziej idące ograniczenia terenu, po to by na danym terenie przewodnik był w stanie powiedzieć wszystko o wszystkim,a nie tylko ogólniki.