Ja mam mieszane uczucia, bo nie znam realiów na tyle, aby autorytatywnie stwierdzić, czy "mrówki" to osoby rzeczywiście potrzebujące (bez pracy), czy też kombinatorzy.
Z moich doświadczeń na granicy (a kilkanaście razy ją przekraczałam w Medyce, zawsze pieszo) papierosy przemycają zarówno starsze kobiety, które spokojnie stoją w kolejce, są grzeczne i uprzejme, a czasem nawet przepuszczają "plecakowców", jak i jest tam grupa młodych facetów typu ABS, którzy reprezentują po prostu ordynarne chamstwo, wciskają się bez kolejki przełażą przez tą siatkę co jest z boku. Przeważnie są pijani i agresywni w stosunku do innych osób z kolejki.
Aż się dziwiłam, że z boku nie stanie nikt ze Straży Granicznej i że takie zachowania są tolerowane.
A poza tym - przecież widać kto przenosi te papierosy w nadmiarze. Skoro widzę to ja jako osoba postronna, dziwię się ze nie widzą tego celnicy.
Pozdrowienia
Basia


Odpowiedz z cytatem