dorzucę kamyczek do dyskusji...
Okrutnie lubię jeździć na nartach. Mam nadzieję że kiedyś stanę sobie na pożądnym stoku w Bieszczadach, popatrzę na Połoniny i będę zjeżdżał dłużej niż minutę. Nie chce mi się jezdzic gdzieś dalej (Alpy, Słowacja, czy Krynica) wolę Bieszczady. Jasło najlepiej nadaje się na taki wypasiony wyciąg. Śnieg tam leży, o wiele dłużej niż na innych bieszczadzkich wyciągach. Temperatura optymalna. Wiatr jak wieje, to głównie z południa (śnieg z armatek nie uciekałby do lasu). W temacie tym przewija się głównie motyw ekologiczny i sentymentalny (zostawcie Bieszczady takie jakie są) tzn. wyciąg powstanie tylko po to aby zniszczyć przyrodę i skomercjalizować Bieszczady... Zapomina się tu o najważniejszej funkcji wyciągu: wyworzenie ludzi na górę z której można sobie zjechać. Ludzie (to taki gatunek występujący na ziemi) upodobali sobie jazdę na deskach i sprawia im to przyjemność.
Sprawę wyciągu na Jasło śledzę od dobrych kilku lat. Pytałem głównie miejscowych co na ten temat sądzą i nie spotkałem osoby, która byłaby temu przeciwna - to chyba oczywiste... Wiążą się z tym na ogół korzyści materialne dla mieszkańców okolicy.
Jeżeli chodzi o sprawy ekologii to jest w tym trochę hipokryzji. Wszyscy wiedzą że jest to teren poprzecinany stokówkami, teren w którym prowadzi się wyrąb... Bocian czarny przeleci bokiem - obok wyciągu.
"Kolorowego zawrotu głowy" w Bieszczadach nie będzie... dobrym dowodem tego jest ciągnąca się latami sprawa tego wyciągu. W tej chwili w Bieszczadach jest naprawdę trudno cokolwiek wybudować.


Odpowiedz z cytatem