
Zamieszczone przez
JarekBartek
Lucyna LITOŚCI - napisz dokładnie jakiej inwestycji analizę przeprowadzasz – sam wyciąg, wyciąg-hotel, wyciąg-hotel-kible-parking itd. a może jeszcze jaką metodykę stosujesz? Jeśli piszesz dalej, że:
to podaj bliżej co analizujesz, bo inaczej pisanie o jej rentowności jest po prostu pozbawione sensu i nikomu nic nie daje.
Pisanie dalej o obłożeniu wyciągu (w moim domyśle tylko wyciągu):
daje do myślenia, że chodzi tu o zwykły, najprostszy orczyk dla narciarzy a nie całoroczny poważny wyciąg użytkowany non-stop. Dochodowość zaczyna mi się tu kojarzyć z zyskiem netto (o ile dobrze czytam Twoje słowa), ale akurat ten parametr świadczy jedynie o najwyższej klasy zdolnościach księgowej(ego), który topi cały zysk w kosztach działalności – ten minimalny plus zapewnia wyłącznie spokój od wizyt skarbówki.
W powyższym akapicie czytam o obłożeniu rocznym rzędu 70% - teraz piszesz Lucyna prawdopodobnie o działalności hotelowo – gastronomicznej, której nie da się w żaden sposób porównywać z gołym wyciągiem bez hotelu. Jeśli się mylę, no to skąd hotel ma gości przez raptem 60 dni w roku – coś tu dobrze pomieszałaś. Poniżej czytam o 150 dniach pokrywy śnieżnej na Jaśle i już nie wiem co mam myśleć.
Nie wiem czemu ma teraz służyć zacytowane poniżej chwalenie w stylu „wiem, ale nie powiem”. Tajemnicza „dochodowość, o ile wyciąg działa” pozwala w tydzień roboty wyjść inwestycji na zero – to jest możliwe w tak krótkim czasie tylko w baśniach lub w kasynie przy dużej dozie szczęścia.
Jeśli piszesz publicznie, że nam nie napiszesz (j.w.) to po co piszesz poniżej?
Spuentuję Twoimi własnymi słowami z tego wątku:
"Post jest bardzo merytoryczny. Gratuluję."
JarekBartek
PS. Henek, chyba zacznę słuchać Twoich rad oraz dostosuję się do zacnych słów Jana Tulina "Tymczasem proponuję dżin wspólnie wypuścić z butelki w kierunku organizmu."