ciężki stan: jak kompas zawodzi to nic już nie pomorze. Przy pomocy kompasu ludzie odnajdują i odnajdowali się od dawna, odkrywali nowe lądy, trafiali po długiej wędrówce morskiej do właściwego portu.
Chętnie poznam Twoją przygodę, kiedy to kompas zawiódł. Mapa i owszem- jeśli się ma złą mapę..... może zawieść. Kompas nigdy, choć może nie wiem wszystkiego i jestem w błędzie.
Dobra sprawa. Na panoramio.com, GE (w sumie jeden pies) jest masa fotek które ludzie wstawiają polegając tylko na współrzędnych gps. Często okazuje się że lokalizacje są błędne (np choćby odczytywanie wartości dziesiętnych minuty- jako sekund). Kumpel co pracuje w ARiMR ma gps co serio można na nim polegać. Sam używam z SIRF 3, i serio głęboko w nosie mam urządzenie które pokazuje mi zmianę kierunku marszu, kiedy siedzę sobie pod drzewem i spokojnie sącze piwo. GPS skutecznie pomaga orientację, ale nie można na tym polegać bezkrytycznie.
Hwat, nie oskarżam, ba, nawet nie podejrzewam Ciebie o błędy w obsłudze gps. Jednak poprzednia cytowana wypowiedź....
Jak można mieć łeb na karku, względnie ukrwiony i dotleniony, i polegać na gps bardziej niż kompasie? Ktos mi to wytłumaczy?
Tylko czekać, informacji o akcji GOPRU w Bieszczadach, bo rozum nad morzem, rozsądek w domu został, a brawura choć wielka nie zastąpiła rozładowanej baterii w GPS.



Odpowiedz z cytatem