Pokaż wyniki od 1 do 10 z 240

Wątek: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik
    Na forum od
    11.2001
    Rodem z
    Warszawa (Ochota)
    Postów
    2,531

    Domyślnie Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)

    W moich wypowiedziach już kilkakrotnie powoływałem się na pracę Timothy'ego Snydera pt. "Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko - sowiecka rozgrywka o Ukrainę" (Wydawnictwo Znak, Kraków 200.
    Teraz pragnę zacytować niektóre fragmenty tej książki, poświęcone konfliktowi polsko - ukraińskiemu w latach II wojny światowej i po niej.
    Na okładce książki możemy przeczytać o 4 pozytywnych recenzjach, jakie praca ta uzyskała od historyków. Dwie z tych dobrych opinii pochodzą z Polski. Jedna od prof. dra hab. Andrzeja Banacha z Uniwersytetu Jagiellońskiego, druga zaś to niejako pochwała zbiorcza, kolegialna. Kapituła "Nagrody Pro Historia Polonarum" uznała ją bowiem za (cyt.) "najlepszą obcojęzyczną książkę o historii Polski napisaną w ciągu ostatnich pięciu lat".

    Tyle gwoli wprowadzenia i ku przestrodze ew. polemistom. Powinni oni sobie zdawać sprawę, że negując cytowane poniżej fakty podważają również i autorytet zagranicznego profesora oraz jego polskich, naukowych recenzentów.

    Nie znaczy to, że ja osobiście nie oczekuję żadnego sprzeciwu. Wręcz przeciwnie - oczekuję, jest to wszak internetowe forum dyskusyjne. Ale niechże to będzie dyskusja na argumenty historyczne a nie propagandowe (że o wycieczkach osobistych nie wspomnę).

    A zatem oddaję głos prof. Snyderowi.

    Cyt., str. 248 - 250:
    "Ukraińska Powstańcza Armia uznała za pewnik, że Polska nie odda Wołynia dobrowolnie. Polski rząd na uchodźstwie rzeczywiście planował "zbrojną okupację" Wołynia natychmiast po ustaniu działań wojennych.
    (...)
    Dowództwo UPA zakładało, że "element narodowo obcy", czyli Polacy i Żydzi, jak też mniej liczni Czesi, Niemcy oraz Cyganie, wolałby sowieckie rządy od narodowego państwa ukraińskiego, społeczności te są zatem obiektywnie wrogie. Wzorce były pod ręką. Ludzie, którzy przystąpili do UPA, obserwowali sowieckie wywózki Polaków do Kazachstanu i na Syberię. Setki nacjonalistów, którzy pracowali w policji niemieckiej, pomagały Niemcom mordować Żydów.
    Dowódcy ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu zgadzali się, że interes ukraiński wymaga usunięcia polskiej ludności. Wydaje się, że decyzja o czystkach etnicznych wobec wołyńskich Polaków zapadła na początku 1943 roku. W pierwszych, przeprowadzonych na wiosnę akcjach przeciwko ludności cywilnej zginęło około siedmiu tysięcy osób. Do grudnia 1943 roku ofiar było około czterdziestu tysięcy.
    W lipcu ukraińscy partyzanci zagrozili "haniebną śmiercią" wszystkim Polakom, którzy pozostaną na miejscu.
    Aby bronić polskiej ludności, polscy partyzanci na Wołyniu musieli walczyć z ukraińskimi nacjonalistami, a część z nich dopuściła się okrutnych czynów w ukraińskich wioskach.
    Polscy cywile, usiłując ocalić życie, wstępowali do niemieckiej policji (ok. 1200 osób) oraz do sowieckiej partyzantki (ok. 6000 osób). Następnie Polacy w służbie niemieckiej i sowieckiej dokonywali pacyfikacji ukraińskich wiosek.
    Ukraińscy nacjonaliści oświadczyli wówczas, że Polacy są nie tylko imperialistami, ale też kolaborują z dwoma pozostałymi imperializmami.
    W wojnie etnicznej, która się wywiązała, Polacy byli w zdecydowanej mniejszości i musieli przegrać. Pod koniec roku przywódcy ukraińskich nacjonalistów mogli już donieść, że "problem polski został zasadniczo rozwiązany".
    (...)
    Polacy znaleźli się teraz w wielkim niebezpieczeństwie. Głównym celem ataków stały się polskie kolonie, gdzie ukrywało się wielu ocalałych Żydów. W miarę jak UPA obejmowała kontrolę nad znaczną częścią terenów wiejskich, ukrywający się wśród Polaków Żydzi byli zabijani wraz ze swoimi wybawcami - czasem jako Polacy, a czasem jako Żydzi. Żydzi uciekali [ukrywając swoją rasę , przyp. moja] niejednokrotnie wraz z Polakami do miast; te były nadal pod kontrolą Niemców. Walczyli tam u boku Polaków w polskich oddziałach samoobrony, które otrzymywały czasem wsparcie od niemieckich władz, czasem od sowieckiej partyzantki, a czasem od Armii Krajowej.".

    Cyt. str. 272 i 273:
    "Zgodnie z wolą Stalina Polska utraciła Kresy Wschodnie na rzecz Związku Radzieckiego, za co otrzymała kosztem Niemiec rekompensatę na zachodzie. Wskutek Holocaustu, wymiany ludności ze Związkiem Radzieckim oraz wypędzenia Niemców, państwo polskie było zasadniczo homogeniczne.
    Jedynym obszarem zajmowanym przez narodowości inne niż polska, był południowy wschód kraju, gdzie mieszkali Ukraińcy i posługująca się językiem ukraińskim grupa określająca siebie mianem Łemków.
    Wiosną 1947 roku polskie wojsko oraz organy bezpieczeństwa wewnętrznego rozpoczęły przymusowe przesiedlenia około stu czterdziestu tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci z południowego wschodu na północ i zachód. Uznani za Ukraińców obywatele polscy zostali podzieleni na niewielkie grupy i przetransportowani na przeciwległy kraniec kraju, w miejsca leżące w bezpiecznej odległości od granicy. Kilka tysięcy osób przetrzymywano w wybudowanym przez Niemców obozie koncentracyjnym w Jaworznie. Nowi władcy Polski zdecydowali się "rozwiązać problem ukraiński raz zna zawsze" poprzez czystki etniczne. Komuniści postanowili wyciągnąć z tej operacji wojskowej korzyści polityczne, przypominając, że ukraińscy nacjonaliści dokonywali podczas wojny czystek etnicznych skierowanych przeciw Polakom.".

    A tak w ogóle, to jeszcze raz gorąco polecam lekturę cytowanej książki tym wszystkim, których pasjonują nie tylko ogólne zarysy, ale także szczegóły historii stosunków polsko - ukraińskich w XX w. Warte poznania są również osobiste losy jej tytułowego bohatera - Henryka Józewskiego (1893 - 1981).
    Serdecznie pozdrawiam
    Stały Bywalec.
    Pozdrawia Was także mój druh
    Jastrząb z Otrytu

  2. #2
    Zbanowany
    Na forum od
    03.2009
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)

    Cytat Zamieszczone przez Stały Bywalec Zobacz posta
    W moich wypowiedziach już kilkakrotnie powoływałem się na pracę Timothy'ego Snydera pt. "Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko - sowiecka rozgrywka o Ukrainę" (Wydawnictwo Znak, Kraków 200.
    Skądinąd dobra pozycja mam ją i cenię, co nie znaczy, że zgadzam się z autorem.

    tak z pamięci, z pewnymi błędami to Polska utraciła coś 65 tys. km 2
    przed wojną było chyba 370 tys, km kw obecnie3 jest 317 km 2

    jako rekompensatę Polsce przyznano ziemie niemieckie, czyli Rosja zabrała Polsce jej historyczne ziemie a oddała niemieckie, czyli cudze. To nie była żadna rekompensata, ale świadome wmontowanie Polski w konflikt terytorialny z Niemcami i polityczne, terytorialne osłabienie Niemców. Ponieważ Unia jest blokiem po części antyrosyjskim, jesteśmy w sojuszu z Niemcami. A co będzie jak przestaniemy być?

    Efekty:

    1. Choć Litwini nie chcą się przyznać, to na Litwie środkowej, pomimo wywozek mieszka do dziś około 285 tys. Polaków, własnie wprowadzili do parlamentu europejskiego swego posła Tomaszewskiego, co jest niebywalym sukcesem Polaków litewskich.

    Sowieci ich wszystkich nie mogli wywieźć na zadanie Litwinów, bo Litwini by mieli znaczne połacie kraju bezludne, więc do wyjazdu wszystkich Polaków z Litwy nigdy nie doszło, za miast tego mamy permanentną lituanizację, odbieranie Polakom ziemi i szkół. Ale Wilno ma dziś około 20% Polaków ! Za to w przedwojennym Wilnie było aż... 1,5 tys. Litwinów! To była oczywiście ta większość litewska.

    2. Na Bialorusi jest około 400-600 tys. Polakow, a szacunki są takie, że być może jest to liczba 1,2 mln ludzi przyznających się do polskości, choć być może starannie to ukrywających, wobec skrajnej sowietyzacji i antypolonizmu na Białorusi. Łukaszence udało się wyrugować do dziś język polski ze już ponad 100 szkół i proceder ten nadal postępuje.

    Niemniej jednak w takim dawnym wojewodztwie Braslawskim jest do dziś 25% Polaków z pochodzenia, choć przed wojną było ... 70% !

    Ma ktoś może ochotę odwiedzić przedwojenne kresy kresy kresów?
    Bo Bieszczaduy, to szanowni panstwo, żadne kresy, To tylko sowieckie zabiegi je kresami uczyniły, a 60 letnia cenzura nas po prostu ogłupiła.

    3. No i Ukraina z mniejszością oficjalną na poziomie 250 tys. ludzi i nieoficjalną do 1 mln ludzi, podobnie ukrywających swoje pochodzenie i nawet wiadomo dlaczego...

    Razem to ma wymiar IV rozbioru Polski, a Polskę najzwyczajniej ograbiono z ziem wschodnich szermując frazesami o samostanowieniu narodow. Czyli samostanowienie dotyczyło narodów ZSRR a Polacy nie mieli do tego prawa. Samostanowienie to np. zajęcie Litwy środkowej przez gen. Żeligowskiego, bo tam była polska większośc w liczbie 65%, a granica się poprostu pokrywała z etnicznym zasiedleniem polskim. Litwini i komuchy to nazywają do dziś okupacją, ale jakoś trudno sobie wyobrazić okupację czegoś co jest zamieszkane przez etniczną większośc polską, ktora tam jest do dziś w wielu regionach większością?

    NP. Soleczniki - ponad 80%, Ejszyszki 64 % etc. Pytam się o Litwinow w Solecznikach, pada odpowiedź, "panie ich jest tu niewielu, że ich w ogole nie widać"


    Jak widać ta Polska ma nadal wielką silną mniejszosć na wschodzie i będzie musiala ją dostrzec, czy tego chce czy nie. Najbliższe lata będą otwierały Polskę na swoje mniejszości. Nie Polonię, przecież, ale kilkusetletnie zasiedlenia. Oni tam są u siebie!

    Np. wprowadzenie Białorusi do Unii spowoduje wzrost świadomości i organizacji całego pogranicza litewsko białoruskiego, a od tego prosta już droga do autonomii polskich obszarów w ramach Unii. Łukaszenka jako rosyjski agent chce temu przeciwdziałać sowieckimi metodami, ale jak się nie udało przez 60 lat to i teraz się nie uda. Chyba, że zacznie wzorem bandytów banderowskich wyrzynaźć ludzi, ale to jednak dziś mogło by się skonczyć utratą wladzy.

    Tylko na Ukrainie w związku z działalnością UPA całe województwa wschodnie są zdepolonizowane w masakrach i rzeziach. Jednakże nadal Polaków jest tam dużo. W miastach, na wsi jedynie koło Mościsk i w Okolicach Żytomierza i Winnicy. Z kolei wielki wzrost obrotów gospodarczych z Ukrainą mówi, że Polska zaczyna tam gospodarczo wracać, czyli trend jest prawidłowy, zgodny z położeniem geopolitycznym i geograficznym.

    Reasumując, Snyder nie ma jednak pojęcia co tak naprawdę się na kresach wydarzyło i jakie są konsekwencje tego dziś, choć materiał zbadał olbrzymi.




    Problem polityczny zatem w następnych latach ujawni się w całej okazałości - że Polacy są silną grupą etniczną na Litwie, Białorusi i Ukrainie i sowieci nie zdążyli ich wszystkich wywieźć, wymordować, czy zruszczyć.

    Reasumując Polska jest nadal na wschodzie, bo są tam Polacy. Co więcej, na pograniczu litewsko białoruskim zamieszkują dokładnie taki sam rejon jak przed wojną, tylko odsetek się zmniejszył z dominującego do mniejszych wartości.

    I moim zdaniem - Polska ma wschodnich Polaków bronić i chronić, mimo, że przeznaczono im los mało rozumnego bydła pozbawionego inteligencji, bydła do zruszczenia, zlitwinizowania, zukrainizowania...

    A za wszystkim stoi do dziś Rosja. I jak tu być Polakiem i nie być antyrosyjskim?




    A Snyder chwilami jest proukrainski, trzeba przeczytac jego oceny Akcji Wisła - jakby oślepł na fakty.
    Ostatnio edytowane przez Łapi ; 24-06-2009 o 00:20

  3. #3
    Zbanowany
    Na forum od
    03.2009
    Postów
    304

    Domyślnie Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)

    Co do zasady Jaworzono jest symbolem kaźni polskiej na Ukraincach w Polsce

    ale...

    przez Jaworzno przeszlo ok 3900 osób, TYLKO !

    z czego 161 zmarło wskutek epidemii, a nawet jeśli ta epidemia byla naciągnięta przez sadystycznego komentanta Jaworzna Żyda Samuela Morela, to Jaworzono jest fikcyjnym symbolem oprześladowań.
    Te 3900 osób to osoby wyjęte z puli przesiedlonych na "ziemie odzyskane" 142 tys. ludności ukrainskiej, czyli aresztowano ok. 3,2 % z czego zmarły promile.

    Przesladowania zakonczone śmiercią 161 osób, to coś co w niczym nie może byc zrownane z banderowską depolonizacją kresów i straszną śmiercią ok. 200.000 osób.

    Mitologia ukrainska dzisiaj na siłę szuka uzasadnienia odwiecznego polskiego szowinizmu, a prawda jest dokladnie odwrotna. To Ukraincy się dopuścili ludobójstwa.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)

Podobne wątki

  1. Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947
    Przez Petefijalkowski w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 29-09-2012, 14:46
  2. Bieszczady ukraińskie
    Przez darekurban w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 17
    Ostatni post / autor: 18-09-2011, 13:33
  3. Turystyka na pograniczu polsko-ukraińskim
    Przez Dzikie Dzieci w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 44
    Ostatni post / autor: 24-03-2011, 18:13
  4. Obecne stosunki polsko-łemkowskie
    Przez konik w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 14
    Ostatni post / autor: 22-08-2009, 21:48
  5. UKRAIŃSKIE Bieszczady
    Przez lasotion w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 12-04-2006, 07:34

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •