Moją sąsiadką w Bieszczadach jest samica puchacza (zagrożona wyginięciem). Zaniepokojona nisko przelatującą lotnią przeniesie lęg. Przy takiej operacji ok 50% lęgów ginie.
Długi
nic dodac, nic ując, - przecież my jesteśmy goścmi w Bieszczadach, więc powinniśmy szanowac tutejszy rytm przyrody i go nie zakłócac
wierzę, że nawet ludzie z małym pokładem empatii to zrozumieją