Po wietrznym i burzowym tygodniu nastał dzień spokoju .Wcale nie miałam pisać relacji ,ale dla jednej malutkiej kobitki z Waawy napiszę parę słów ,a niech stracęBo o czym tu pisać powiedzcie sami ? Że Wawa i rycerstwo z koronki po Słowcku najechało biesy ?pchi tyż mi rarytas
Najechali a juści nalewki przywieźli
no jak przywieźli to chwała ich gościnności .My też mieli i okowity nie żałowali .I tak w niedzielny poranek ,po spożyciu magicznego złocistego płynu ,co jooorg miał go w plecaku ruszyliśmy w drogę .Mglisto było i zimno ,ale jakoś to nikomu nie przeszkadzało.Bo co miało przeszkadzać błoto? brak pogody? hm to nie my
my kochamy siebie i nasze towarzystwo .Bo co może być piękniejszego niż spotkać się z takimi poprańcami jak my :Lotto by nas nie wybrało w maszynie losującej
ale my się dobraliśmy i oto chodzi kochani .I tak w ten niedzielny dzionek wszyscy razem sępdziliśmy fajniusi dzionek
a ci co ni bili to niech żałują
Może w przyszłym roku dołączycie zapraszamy
ps. zgadnijcie kto nas tropił :)


Bo o czym tu pisać powiedzcie sami ? Że Wawa i rycerstwo z koronki po Słowcku najechało biesy ?pchi tyż mi rarytas
Odpowiedz z cytatem