Nawiązała się ciekawa dyskusja, należało by poprosić o wydzielenie wątku ponieważ odbiegła od głównego tematu.
Według mnie tradycja to zespół zwyczajów obrzędów i wielu innych czynników które są siłą stwórczą Narodu. Nie mylmy tradycji ze zwyczajami, umownie nazwę je "pogańskimi", które z ta tradycją maja niewiele wspólnego, porównanie zwyczajów pogrzebowych Bojków ( moim zdaniem TRADYCJA w całej okazałości) do wspomnianej wcześniej gromnicy (ZABOBON mogący doprowadzić do nieszczęścia) czy wspomniana przez Szymona "chusta" ( lek na ból głowy - niestety brak statystyk o ilości zgonów spowodowanych nie wykrytym guzem) i nie ma to nic wspólnego z religią. Gromnica w oknie staje się nieszkodliwym zwyczajem gdy wcześniej zainstalowaliśmy piorunochron, "chusta" nie będzie zabobonem jeżeli udamy się do lekarza. Tak można tłumaczyć wiele zachowań. Należy pamiętać, że wiara w Boga nie zwalnia z wiary w prawa fizyki. Pielęgnujmy tradycję bo to daje tożsamość Narodowa i tak nalezy patrzeć na Dzieło Szymona ( chętnie kupiłbym ta pozycje bo według mnie jest tego warta tym bardziej, że opisane w niej zwyczaje wymarły na terenie naszych Bieszczad)