W artykule cytowanym przez Browara najbardziej rozbawiło mnie święte oburzenie jasnie panów motocyklistów na rozciągane linki, kłody na szlakach itp. A przepraszam: jest zakaz wjazdu do lasu? Jest. Więc jak ktoś go łamie, niech się liczy z ryzykiem i tyle. Linki to już może przesada, można zrobić krzywdę np. strażnikowi na quadzie, ale jestem jak najbardziej za kłodami, pniami, kolczatkami, najlepiej układanymi przez służby leśne. Proste - jest zakaz to znaczy, że droga nie służy do jeżdżenia motocyklem, więc jak ktoś wjeżdża mimo to i sobie łeb rozwali - trudno. Jego wybór i wola.
A oprócz tego szanowną straż leśną i policję możnaby było do roboty zapędzić. Zamiast stać z suszarką w krzakach przy drodze, można w podobnych krzakach w lesie posiedzieć. I niech nikt nie mówi, że się nie da złapać paru gówniarzy na KTM-ach. Przy dobrze poobstawianych drogach na odpowiednio wybranym obszarze przynajmniej większą część spokojnie można wyłapać.
Się porobiło. Zakpiłam sobie z inwertycji i mi się obrywa, tu na miejscu. Proszę zrozumcie to dla mnie jest piorytetem ochrona przyrody, a naszym największym dobrem przyroda. I z całym szacunkiem dla nikogo nie zmienię zdania.
1 jestem za powstaniem na obrzeżach Bieszczadów prawdziwego centrum sportów aktywnych. Takiego kompleksowego, gdzie byłyby baseny kryte i otwarte, stacja narciarska, korty, boiska, tory dla rowerzystów, dla tych na guadach i dla terenówek z całym zapleczem wypoczynkowym i regeneracyjnym. Dobrym rozwiązaniem służącym zarówno tutystom i naszym byłyby mniejsze kompleksy w miejscowościach turystycznych.
2 lokalizacja nie może tego być na terenach cennych przyrodniczo, a nigdy nie powinny byc na terenach rezerwatów.
3 wiem Berdo i zjazd na Zabrodzie jest inwestor, ale nie oznacza to dla mnie, że od razu trzeba tam inwestować.
4 wiem bez nowych inwestycji turystycznych i paraturystycznych nie ruszymy zimy. Jest wyrażna dysproporcja pomiedzy ruchem turystycznym w sezonie letnim, a zimowym. Martwy sezon jest od połowy listopada, do czasu aż zapanuje zoma i w marcu, początku kwietnia. To fakty, ale jaka jest na to recepta. Ja jej nie wymyślę.
5 z całym szacunkiem dla tych co ciągle narzekają, że sezon trwa dwa miesiące. Proszę weźcie się do roboty a nie wk... mnie.
To do miejscowych, ludzi związanych i żyjących z turystyki. Wprowadzam zakaz wyłócanie się ze mną. Jak macie uwagi to je tu wpisujcie Pozdrawiam Lucyna Pściuk Grupa Bieszczady
Macho ma inny zapach spalin z maszyny. Niemacho jeździ na dwutakcie i na czterotakt go nie stać:P Kształt maszyn też wyraźnie się różni:P Niemacho ma zwykle strucla, a dawniej miewał Forda Kartona. Macho poniżej 'grand szeroki' nie schodzi :) Poza tym podstawa karku - wyraźnie zaznaczają się różnice średnicy, ale tylko w przypadku użytkowników quadów i terenówek:D
Ponadto każdy macho ma napewno apaszkę przepoconą i przesiąkniętą wonią tak podniecającą, że od razu to poczujesz:)
Aha...zwróć ewentualnie uwagę na cygaro :P Na Turbachu widziałem macho, który z racji wieku był już nieco zjełczały, ale w ryju...ups...przepraszam...w uściech, trzymał cygaro hawajskie za 100 baksów sztuka. O innych cygarach macho nic mi nie wiadomo:P Na ten temat można by długo, ale cały jest OT więc kończe:P
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Dobre i to:P Albo inaczej: nieźle jak na początek. Bo przecież możnaby ich nigdy i nigdzie nie widywać:D
Ja raz widziałem scenę zatrzymania przez leśnika kolumny crossów. Pan kiwnął rozpaczliwie ręką, crossy przyspieszyły i co z tego leśnik miał? Ano to, że gdyby jechały wolniej, to by go nie oblały breją z kałuży:D
Gdyby w przepisiech stało, że jadący/idący/lecący na znak pana mundurowego mają się bezwarunkowo zatrzymać, a jak nie to on ma prawo użyć broni palnej, to każdy by stanął;> A tak - zawsze będą mieli co opowiadać na piwku po skończonym dniu;>
Strażnik leśny w przynajmniej jednym stanie USA, o którym wiem, ma takie uprawnienie;> Niech no kto nie zahamuje]:-> Pomijam to, że strażnik w Hameryce ma quada do dyspozycji, albo inną maszynkę bojową, a nasz ma prywatnego rumpla, którego na pościgi nie będzie marnował. Itd.
Do tych, którym nie w smak leśnicy w samochodach. Informuję, że średnia odległość z domu do miejsca pracy tych ludzi wynosi zwykle kilka-kilkanaście km. Zapraszam krytyków, aby pokazali, jak pięknie obywają się przez cały rok bez auta w tego typu pracy. Proszę też przyjąć do wiadomości, że nie stać ich na zakup cichobieżnych jeepów więc turlają się pierdzącymi struclami. Proponuję: jeśli chcecie to zmienić, to zróbcie zrzutę na lepszą komunikację dla pracowników leśnictwa;>
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Ale tak gdzieś na pn od linii Sanok-Ustrzyki Dln i na zachód od linii Sanok-Dynów:D Oczywiście żart to jest. Kiedyś przepatrywałem gąszcze w paśmie Żukowa. Byłyby dość zdatne dla miłośników dymiących machin. Drugi mój typ to mocno skomplikowany topograficznie rejon wyznaczony liniami Daszówki, Czarnego i wsch. brzegu Zalewu. Masa cieków wodnych, dolineczek, rozpadlin - całkiem dobry rejon. Ciekawe tylko, co na to leśnicy?:)
Tu pytanie do znawców problematyki miejscowej: czy słychać jakieś wyraźne głosy o potrzebie tworzenia PN-u na Pogórzu Przemyskim?
Ostatnio edytowane przez Derty ; 15-11-2006 o 12:41
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Derty bardzo mis się z Tobą trudno dyskutuje. Czy Ty czasami nie jesteś naukowcem? Masz bardzo analityczny umysł.
Po 1 dla mnie najważniejsze to to, że niestety macho wygineli. No i co ja teraz robić/ siąść i płakać mi pozostaje.![]()
Po 2 czytałam sprzed edycji i po edycji Twoją wypowiedź(koty mi skasowały meila). Wg mnie dobrym terenem byłby Trzcianiec okolica poligonów i tereny po jednostce nadwiślańskiej z uwzględnieniem bardzo szerokiej otuliny rezerwatu. Żuków odpada to teren gęsto zaludniony, z jednej strony mieszka Staszek Orłowski z drugiej ja(jakbym zobaczyła przejechaną żabę to mogłabym zmienić zdanie na temat sportów aktywnych
Po 3 niestety nie powstanie Turnicki Park Narodowy. chyba całkowicie zaprzepaszczono szanse.
Po 4 proszę Ty mnie nie strasz powiaciątkami. One za szybko się rozmnażają i są już zagrożeniem dla zdrowego rozsądku. A co by było gdyby nie wprowadzono antykoncepcji administracyjnej. Strach npomysleć horror "Powiaciątka rozrabiają" kontynuacja gremlinów.
Derty przeceniasz moją inteligencję. Jam prawie blondynka. Chyba będę szukać prawdziwych mężczyzn.
Wątpię aby powstał park narodowy. W jego miejsce powołano promocyjny kompleks lasów Lasy Birczańskie. tak naprawdę poza rezerwatem o charakterze pierwotnej puszczy karpackiej Turnica i troszeczkę mniej cennego Na Opalonym niewiele pozostało.
trzcianec to jest to. Może terenówki zniszczą łany barszczu. Pięknie się rozprzestrzenia. Swoją drogą ciekawe czy to cholerstwo możnaby było porozjeżdżać.
taaaaaaaaak!!! puscic crossowcow w lany barszczu w trzciancu!! taaaaaak!! prawdziwy macho musi byc odwazny, nie bac sie , lubic adrenaline i byc niewrazliwym na bol !!!! trzcianiec zagwarantuje super doznania!! ja bym jedynie ich przymusowo przed przejazdem rozbierala ze wszystkich ubranek coby bylo bardziej exxxxxtremalnie :D
TRZCIANIEC OSRODKIEM SPORTOW TERENOWYCH!!!!!!! nie trzeba nawet budowac "infrastruktury" bo sama urosla![]()
![]()
![]()
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 2 gości)