To były piekne czasy,gdy zieleń lasów,łąk i pól podchodzila do miasta,a miasto było urodziwe. Kiedys przyplątało się sakłopotane i przestraszone stadko dzików,sensacja i strach przechodniów na przedmiesciu. Czlowiek zył blizej natury,no ale mamy "aglomerację" i wieżowce i przeróżne bunkry architektury{tzw architektury}. Tempus fugit.A nawet popędzany jest batem,byle blizej do jakiegoś Manhattanu. Ale pewnie zostanę zakrzyczany .


Odpowiedz z cytatem
