Witam :) i kilka kamyczków do nalewkowego ogródka chcę dorzucić.
UNIWERSALNA KSIĄŻKA KUCHARSKA Marji Ochorowicz-Monatowej
podaje takie oto uwagi :
Głównym warunkiem dobroci nalewek i wódek własnego wyrobu jest:
- Dobroć spirytusu
- Odpowiednie wystanie się wódek zlanych w butelki.
Spirytus należy używać zawsze najwyższej próby, bo zwykły nabywany w gorzelniach ma nieprzyjemny zapach „fuzlem” zwany.Na wsi, jeśli nie można dostać innego spirytusu tylko wprost z gorzelni, należy go przefiltrować przed użyciem.-
W tym celu do butla ze spirytusem włożyć czwartą część dobrze wypalonych węgli z twardego drzewa, które wprzód odmuchnąć z popiołu, odkryty gąsior postawić w pokojowej temperaturze a po trzech dniach przefiltrować.
Wszelkie wódki, nalewki i likiery, po zrobieniu należy przefiltrować, wkładająć leje zwykłą szarą bibułą lub kawałkiem oczyszczonej chemicznie waty, a po zlaniu do butelek, zakorkować i postawić w piwnicy lub spiżarni, najmniej na 6-7 miesięcy. […]
Spirytus nalany na owoce lub skórki nie powinien stać za długo, gdyż wtedy zatraca właściwy smak i zapach, na czem właściwie najwięcej zależy. Cztery dni wystarczy dla wydobycia aromatu ze skórek cytrynowych i pomarańczowych, nalewki owocowe powinny stać z owocami najwyżej 4-6 tygodni i to nie na słońcu.
(pisownia oryginalna)
Jak na razie zrobiłem: śliwowincje, pigwówkę, cytrynówkę i krupnik, nie całkiem się stosująć do uwag ze starych ksiąg.
Smakoszy takowych trunków informuję, że będą do spróbowania na przyszłorocznym KIMB’ie. ( oby dotrwały)
Pozdr.
nico



Odpowiedz z cytatem