Najpierw co tej "niemieckiej" firmy - czy ona jest wyłącznie niemiecka ?
A co do traktowania turystów - rzecyzwiście róznie z tym bywa. W Bieszczadach niestety to "różnie" jest dość upowszechnione. I nie chodzi tylko o warunki zakwaterowania, ale jakość posiłków, sposób podania, używanie słów " dziekuje, proszę". Ubiegłej jesieni byłem w rejonie Piwnicznej, konkretnie w rejonie Obidzy. W małym domu / trzy pokoje dla gości, właścicielka nieobecna/ goście w jadalni mają dostęp do tego wszystkiego co tam jest - przyprawy, sztucce, naczynia, ale też buteleczka śliwowicy / wszak Łącko o rzut beretem/. Ale gdy poszedłem tuż obok do dużego pensjonatu na kolację, wyproszono mnie każąc przyjść za godzinę, bo muszą obsłużyć tych co u nich mieszkają. W sumie za dużo jest przypadkow traktowania zwłaszcza pojedynczych gości, jak zła koniecznego. No i te ceny - czy w Bieszczadach rzeczywiście powinno być drożej niż np. Krynicy ? Zwłaszcza że wiele mankamentów to efekt marnych lub żadnych kwalifikacji personelu.


Odpowiedz z cytatem