...... nie sądziłam, że moja prośba wywoła taką lawinę, która przerodzi się w ostateczności w problemy z promocją Bieszczadów czy też cenami w kwaterach.
Reasumując może źle ujełam pisząc że chodzi mi o turystykę aktywną ale raczej o formy spędzania wolnego czasu do których zaliczyłabym właśnie jeżdżenie quadami, jeepami, skuterami. Te atrakcje pojawiły się w Bieszczadach tak samo jak i w innych regionach Polski i nic tego nie zmieni. Jako organizator turystyki wiem bo takie są wymagania turystów nie indywidualnych ale grup zoorganizowanych, których w Bieszczadach jest coraz więcej. Przeważnie zawsze proszą o przedstawienie oferty właśnie rajdów na quadach, itp. a nikt nie pyta o możliwość zorganizowania warsztatów jak lepienie garnków, kręcenie kwiatków z bibuły (choć to jest równie ciekawe). Nie chodzi mi tu o robienie takich rzeczy w na terenie Parku bo wiem, że tego tam robić nie wolno. Chodzi mi np. o tereny Ustrzyk Dolnych i Leska. Wiem że jest jedna przodująca firma, która może problemów nie ma bo zwykle to z tą firmą są problemy. Nie przeszkadza mi to, że są jeszcze inne mniejsze (chyba lepsze to niż wyjeżdżanie za granicę) ważne by robiły to solidnie i uczciwie.
Walka jest i coraz bardziej się zaostrza, wyrzuca się kolejno takich ludzi z terenów i przesuwa na inne i tak w kółko. W przyszłym tygodniu spotykam się tymi ludźmi by przygotować materiał do konferencji. Wówczas napisze o konkretnych przypadkach. Ta konferencja będzie miała na celu wyłonienie jakiś rozwiązań tak by wszyscy byli zadowoleni.
Pojawiła się jedna propozycja żeby zrobić takie rajdy na terenie żwirowisk ale proszę mi wskazać gdzie takie w Bieszczadach jest.
Myśle że to jest ważne by w Bieszczadach turystyka rozwijała się w sposób zrównoważony, ale niestety jest tak a nie inaczej i warto by takie problemy może dla niektórych mało istotne były rozwiązywane już na początku a nie w momencie gdy wszystko zacznie wymykać się spod kontroli.


Odpowiedz z cytatem