A w ogóle to kto powiedział, że w Bieszczadach jest posucha jeżeli chodzi o turystów. Wprost przeciwnie, zainteresowanie naszymi górkami rośnie. Ten sezon mieliśmy wyjątkowo dobry. Praktycznie obłożenie i sezon trwa we wspólpracujacych z nami obiektach rok. Latem nawet "składanki" imprezy jednodniowe dla gości indywidualnych ładnie sprzedawały się. Grupy o zgrozo jeździły bez przewodników. Tyle mieliśmy zleceń.
Przyszły rok zapowiada się jeszcze lepiej. Codziennie są zapytania. Przeważają zielone szkoły. To akurat przewodników nie cieszy. Wiosna sprzedana, lato prawie sprzedane. Czego chcieć więcej.