Jakość obuwia trekkingowego może sie znacznie różnić. Nie chodzi mi o te wszystkie "magiczne" membrany, z których nic pewnie nie zostaje po pierwszym sezonie, zależy wiele od intensywności użytkowania i jakości specyfików zabezpieczających.
Bardziej zwracałbym uwagę na trwałość szwów, części klejonych itp. Ale i tu nawet może się trafić bubel "najlepszej marki"
Obecnie chodzę (już chyba 4 rok) w obuwiu z niższej półki (za skromne 3 i pół stówki obecnie), ale wytrzymują 4 pory roku.
I nie sądzę, bym szarpnął się na lepsze, gdy sie te rozwalą. mam 7 lat w tych samych buciorach chodzić? Większy stres przy reklamacjach przeżywać?
Bez sensu.
Jak kto chaszczować lubi, a gaci moczyć nie cierpi, to w tych wędkarskich galotach powinien zapindalać i kaloszach albo jakich gumofilcach na zimniejsze dni
p[ozdrawiam:)



Odpowiedz z cytatem
