
Zamieszczone przez
JarekBartek
Lucyno, pomówić to mogę np. ja Ciebie albo Ty mnie. Jeśli jakaś firma sama się przyznaje do tego, do czego się przyznaje, to troszkę inna sprawa. Piszę warunkowo "jeśli", bo może BdPN wydał zgodę na organizację takich wycieczek na herbatkę i co wtedy?
Podżeganie polega na nakłanianiu innej osoby do dokonania czynu zabronionego (art. 18 § 2 KK) i odnosi się do konkretnej osoby. W przypadku strony internetowej będącej reklamą jest inaczej. Zwracanie się do grupy osób nie jest podżeganiem, a publicznym nawoływaniem do popełnienia przestępstwa - art. 255 KK. Tylko zwróćcie proszę uwagę, czy gdzieś na stronach Krainywilka jest propozycja takiej konkretnej wycieczki do Puchatka lub na teren BdPN?
Jeśli nie ma, to i nie ma tematu.
Lucyno odnośnie samego udowadniania, czy dane zdarzenie miało miejsce, to weź chociaż pod rozwagę głośny przykład takiego jednego psychoterapeuty, ktorego zdjęcia z dziećmi znaleziono przypadkowo na śmietniku.
Chyba nie w tym tkwi istota problemu.
Dowodami są zamieszczone przez Krainęwilka zdjęcia - tylko trzeba zapytać: kto wjechał pod Puchatka i w jakim celu. Firma pisze o współpracy z GOPRem i takim np. wyjazdem szkoleniowym może wytłumaczyć całe zdarzenie. Duży szum wokół sprawy jest tylko dobrą reklamą i tyle. Jeśli Krainawilka w swej działalności nie łamie prawa, to pozostaje im tylko pogratulować pomysłów i chwytającego dobrze marketingu.
A co my sobie o tym pomyślimy (przy okazji niestety i o Tobie), to już inna sprawa.
JarekBartek