Samo strzelannie do Bobrów nic nie da...W całej polsce zaczyna sie robic problemik z tymi zwierzatkami...Na terenie mojego byłego lesnictwa zaczeły juz zżerac świerki...
Z tego co słyszałęm, czytałem- to aby załagodzić problem z bobrami należało by siedzieć dniami i nocami obserwujac rodzinę bobrów<jak to kiedys robili bobrownicy> w celu znalezienia i rozpoznania samic i samców dojrzałych do rozpłodu...W innym wypadku pozostaje jedynie trucie...<jeżeli pitole w/g kogos prosze prostować:) z miła checia dowiem sie czegoś nowego>
pozdrawiam Bisoniasty


Odpowiedz z cytatem
