Głosowałam na Muczne, bo jest blisko Tarnawy, gdzie zamierzam się ewentualnie zatrzymać a i tak planowałam wyjazd do Tarnawy w czasie KIMBU.
Teraz zmieniam zdanie, bo wspominając ponure wnętrza, obsługę hotelową i całą tę aurę zupełnie, widzę, że kompletnie nie pasuje do spotkania Bieszczadników.
W hotelu w Muczem spałam kilka razy. Właściciele zmieniali się z szybkością straszną (jedna z pracujących tam dziewczyn uciekła w Beskid Niski).
Za każdym moim tu pobytem, było okropnie zimno - ciepła woda w wykafelkowanej łazience, ciekła raz dziennie i trzeba było na nią polować.
Restauracja nic się od tego czasu nie zmieniła; okropne, ponure wnętrze, za kotarką kaplica.
Nigdy nie zapomnę obiadu, jaki nieopatrznie kiedyś tam - już za nowego właściciela - zjadłam; był to "kotlet po bieszczadzku". Prezentowało się to danie tak:
kotlet schabowy, na nim plaster ananasa, a to wszystko polane roztopionym serem żółtym najgorszego gatunku. Horror. Nie do zjedzenia.
W zeszłym roku, mając nikłą nadzieję na zmianę szefa kuchni - udałam się tam znowu. Sala jadalna była kompletnie pusta, a panienka kelnerka oznajmiła, że jest rezrwacja. Można ewentualnie szybko zjeść żurek -
z jajkiem.
Niestety w tym hotelu nic nie zmieniło się od 15 lat (piętnastu lat).
Czytając posty innych Bieszczadników, dochodzę do wniosku, że jednak najlepszym miejscem na KIMB - jest SĘKOWIEC.
Wiele razy byłam w Sękowcu, ale nigdy w legendarnych domkach - to jest dla mnie chyba okazja.
Czy można wycofać swoją propozycję?
Zmienić ją?



Odpowiedz z cytatem