Szaszka, ja też.Cytat:
Zamieszczone przez Szaszka
Ale jak statystyki rosną :!: prawie 40 postów, 1260 wyświetleń, jak tak dalej pójdzie, to temat będzie w czolówce hitów :roll: :roll: :roll: toż to prawie kolorowy zawrót głowy.
Wersja do druku
Szaszka, ja też.Cytat:
Zamieszczone przez Szaszka
Ale jak statystyki rosną :!: prawie 40 postów, 1260 wyświetleń, jak tak dalej pójdzie, to temat będzie w czolówce hitów :roll: :roll: :roll: toż to prawie kolorowy zawrót głowy.
To po co dokładacie nowe posty?
Wyczerpany to zdaje się był już po pierwszej, góra drugiej stronie.
ten miał być ostatni :lol:Cytat:
Zamieszczone przez Zosia samosia
Ależ Zosiu, wyczerpany to jestem ja po 5 stronach czytania tego wątku, ale muszę, po prostu muszę coś dodać... :PCytat:
Zamieszczone przez Zosia samosia
Czy wiecie jak wygląda wejście na Trzy Korony? :D Może tak zrobić na Tarnicy? :D:D:D
Pozdrufki
Dercik
KONIEC!
Przez przypadek odkopałam interesującą dyskusję. Nie miałam czasu aby odpowiedzieć na pytania. Postaram sie teraz coś nie coś wykrzesać. Ostatnio miałam okazję kilka razy wysłuchać interesującego wykładu Ryszarda Prędkiego z BdPN dotyczącego ochrony otoczenia szlaków.
1. Szlaki biegną przeważnie partiami szczytowymi, gdzie występują gleby: litosole (gleby inicjalne), regosole oraz słabowykształcone rankiery, które porastają wrażliwe na zniszczenie zbiorowiska: murawy alpejskie, bażynisk, pólek i szczelin skalnych. Są one nagminnie rozdeptywane. Najpierw ulega zniszczeniu roślinność, potem staje się rozluźniona struktura gleby, na powierzcni jest jeszcze próchnica. Wtedy właśnie jest ostatni moment aby położyć zabezpieczającą siatkę. Pod nią istnieje możliwość regeneracji roślin. Niestety, czereda pseudoturystów tę siatkę niszczy.
W tym roku pojawiły się inne formy regeneracji roślinności na Przełęczy Orłowicza i obok szlaku niebieskiego wiodącego na przełecż pod Tarnicą. Wysadzono tam kostrzewę ostrą. Z tego co widziałam ma ona małe szanse na to aby tam rosnąć. W tym roku kilkanaście razy wyrzucałam rozlegujace się panienki i panów z odnowienia. Naprawdę trzeba sie napyszczć aby usunęli swoje d... z terenu pozaszlakowego.
2, Regeneracja na Tarnicy nie powiodła się. Teraz my turyści będziemy odgrodzeni od muraw murem. Mam nadzieję, że to wystarczy.
A może lepiej na czas regeneracji zamknąć niektóre szlaki lub wyeliminować z nich grupy zorganizowane niż upiększać połoniny paskudnymi zasiekami, barierkami i co 20m zielonymi tabliczkami. Już teraz wyglądają jak lunapark. A wszelkie zakazy i zabezpieczenia powodują odwrotny skutek i kuszą żeby tam wleźć wszelkiego rodzaju turystów, głównie tych co się tłumnie z autokarów wysypują.
Dobrze że są jeszcze Karpaty ukraińskie i rumuńskie gdzie nikt nic nie regeneruje, bo za takie Bieszczady jak poniżej na foto to ja dziękuje.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=391&Itemid=68
1. Uporządkowanie powierzchni widokowej na kopule szczytowej Tarnicy, w tym wykonanie 100mb podwójnej bariery drewnianej o szkielecie stalowym, wykonanie 15 siedzisk, wyłożenie osłony z siatki( 100 mb),zakup, robocizna i transport materiałów
2. Uporządkowanie powierzchni widokowej na kopule szczytowej Halicza, w tym wykonanie 90 mb podwójnej bariery drewnianej o szkielecie stalowym, wykonanie 10 siedzisk, wyłożenie osłony z siatki( 90 mb),zakup, robocizna i transport materiałów.
fantastycznie wprost!!!;-))
widzę Lucyna,że Ty popierasz takie zapędy coponiektórych.
Powinno być...
Jak dla mnie na Połoninach powinna rosnąć psia trawka plus kilka kostrzew. Zwierzaki z Berechów, Wetlinki, Wołosatego i Tarnawy powinny przenieś się także na Połoniny. Jarzębinę powinno się wypalać jak chwasty i poszeżyć granice połonin o ustawowe 1150 m npm. Przez kilka wieków tak było i powinno tak być teraz. Nowe bacówki i schrony wybudowane za kasę BdPN (dostępne dla wszystkich). Czas zakończyć ten przyrodniczy eksperyment z wtórną sukcesją. Tak powinno być.
"Nie będzie niczego..."
Siatka przy wejściu na Orłowicza nasunęła mi myśl - propozycję: wszystkie szlaki otoczyć siatką i drutem kolczastym. Utworzyć z drutu korytarz, podpiąć pod prąd i koniec z rozdeptywaniem. :shock:
W niektórych miejscach to dewastacja szczytów w Karpatach ukraińskich wielokrotnie przewyższa tą z naszych Bieszczadów. Niektóre miejsca jeszcze 10 lat temu były prawie nieodwiedzane. Obecnie są zaśmiecane, zasrywane, ogałacane z roslinności zielnej, krzewiastej i drzewiastej. W cale nie jest tak kolorowo w tych Karpatach ukraińskich, a z roku na rok jest coraz gorzej.
Jedyny sposób na regenerację to zamknięcie czasowe - minimum 5-10 lat niektórych szlaków, albo poprowadzenie szlaków biegnących grzbietami trawersem - ale zaraz mnóstwo obywateli zaczęłoby się żalić że wszędzie same ograniczenia. Dopóki kultura odwiedzających bieszczadzkie szlaki się nie zmieni dopóty siatki, barierki, tabliczki nic tu nie pomogą.
A czy tego typu "ozdoby" występują w jakimkolwiek innym parku narodowym w Pl???
Występują.
konkretnie gdzie?
chodzi mi o takie zasieki na wysokości prawie pół metra!no może ciut mniej, ale po kolano mi sięgały!
Dobrze mówisz. Dodałabym jeszcze jedno. Ukraińskim Karpatom bije dzwon.Grupy zorganizowane wjeżdżają tam na połoniny ciężarowkami. Organizowane są rajdy terenówek, quadów, motocrossów. Powstaje kilka stacji narciarskich typu alpejskiego. Śmietniki w polodowcowych jeziorkach. Na niekrórych szlakach nie można przejść, g... leżą na ścieżkach. Jak tak mają wyglądać Bieszczady to ja dziekuję.
orsini wszystko chciałabys wiedzieć. Podrepcz po górach tu i ówdzie, wsponij dawniejsze czasy, a się dowiesz. Poza tym po kiego czorta przypominać lub pisać gdzie podobne straszydła można było lub jeszcze można oglądać.
a widzisz, bo chciałabym wiedzieć czy więcej na tym świecie jest takich "genialnych" dyrektorów parków. Zupełnie nie rozumiem jak w imię ochrony przyrody można tę przyrodę aż tak zdewastować!!!a dreptałam to tu to tam i czegoś takiego nie spotkałam-nawet w Tatrach, które są zadeptywane i to jak.
No i np. takie wysokie zasieki są też podobno na Rawkach postawione-i teraz w zimie jak śnieg spadnie, a goprowcy będą na nartach jechali to tylko czekać, aż któryś sobie nogę złamie jak się narta w to wkręci (oby tylko na nodze się skończyło)
orsini nie panikuj! Nie wiem w jaki sposób zasieki dewastują przyrodę. Niektórym może psuje to estetykę krajobrazu, ale wiekszość osobników naszego gatunku ma to i tak w części ciała antygłowa się zwącej. Może tak drastyczna forma wskazania problemu rozdeptywania muraw subalpejskich choć niektórych skłoni do refleksji, a nie tylko marudzenia. Jak masz lepszy pomysł to zaproponuj, zadzwoń do parku myślę że wysłuchają Twoich uwag.
To sobie zobacz jak są te zasieki umieszczone w podłożu to zrozumiesz o czym mówię.Dewastacja przyrody w najczystszej postaci!!!
I dlaczego w Tatrach takowych zasiek nie ma?tam roślinność nawet nie jest sub, a alpejska, co więcej-ile milionów rocznie się ludzi przewala przez Tatry?
Myślę orsini, że z tymi pytaniami powinnaś sgłosić się do odpowiedzialnych za tego typu atrakcje pracowników BdPN-u. Skonfrontuj to z poglądami TPN-u na tego typu problemy i będziesz nam mogła wytłumaczyć dlaczego tak jest. Marudzeniem i narzekaniem nic się nie zdziała.
Marcin jak nie zauważyłeś to wielokrotnie takie marudzenie na forum przyniosło wymierny efekt.
Ale masz rację w jednym-następnym razem jak będę to dokładnie obfotografuję w jaki sposób zostały te metalowe konstrukcje wwiercone w skały (mając je jakoby chronić!!!:shock:) i odpowiednią dokumentację wyślę, ale nie do BdPN-u, a tam gdzie potrzeba. Tylko, że to po ptokach będzie niestety, bo metalowe paliki w skałach już siedzą
Tak, Krysiu jestem za "zasiekami" na Tarnicy, za zabezpieczeniem szlaku. Rozumiem iż posiadasz wiedzę większą w tym temacie niż dyrekcja, pracownicy i rada naukowa BdPN.
Z moich jakże skromnych wiadomości wynika iż budowa geologiczna Tatr i Bieszczadów znacznie różni się. U nas podłoże w partiach szczywowych tworzą: osadowe łatwo ulegające erozji skały czyli piaskowiec i łupek oraz gleby: inicjalne, rumowiskowe, rankery brunatne i butwinowe bardzo wrażliwe na mechaniczne uszkodzenia. Pamiętam, że jeszcze niedawno całą kupułę Tarnicy pokrywała murawa alpejska. W tej chwili jest inaczej. Jeżeli ktoś będzie zaintereswany to mogę poszperać w swojej biblioteczce i znaleźć dane dotyczące dewastacji szlaków i szczytu Tarnicy.
Na część Połonin na UA prowadzą nawet drogi utwardzone, gdyby na Wetlińską była droga i można by tam było legalnie wjechać (legalnie) autokarem pewnie tak samo byś robiła u nas. Co do terenówek to jeszcze niedawno bardzo broniłaś firmę która podobne atrakcje organizuje. Nie rozumie co ci przeszkadzają narciarskie stacje alpejskie po narciarzach nie trzeba przynajmniej szlaków regenerować. Gówna są takie same na UA jak i w Polsce oni wcale więcej nie srają może mają mniej krzaczaste Połoniny i walą w trawe. Idąc kiedyś z grupą Wetlińska zajrzyj w okoliczne krzaczki a przekonasz się że nasi też srają powyżej 1000m i to całkiem sporo.
Irek porównaj obszar naszych połonin z tymi ukraińskimi. Nie widziesz różnicy?
Tylko że taka ochrona nie dosyć, że szpeci to jeszcze g.. chroni, na zdjęciu min 2 autokary naciągające siatki na grani Wetlińskiej. Jedyna realna i skuteczna ochrona ograniczyła by wam znacznie zarobki i atrakcyjność programów.
Z pewnych źródeł słyszałem ,że obsadza się teraz granie jakąś odmianą trawki sprowadzoną z Alp szwajcarskich, która to odmiana nigdy w Bieszczadach nie występowała taki eksperyment podobno. Może jeszcze jakieś egzotyczne zwierzątka można by było zaaklimatyzować ?
Obszar dużo większy dlatego nie widzę problemu, że robią sobie stacje narciarskie.
No i widzę różnicę w dużo bogatszej roślinnośći bo u nas tylko wysokie trawsko i coraz więcej krzaczorów. Zapomniałem o zasiekach ;)
Co do czystości to niestety ukraińcy muszą się jeszcze wiele nauczyć ale i tak na przestrzeni kilku lat obserwuje pewien postęp.
@ Irek nie obawiam się utraty zarobków. Realna ochrona to zamkniecie wszystkich szlaków w obrębie BdPN?
Nie wiedziałam iż kostrzewa to nieznana w Bieszczadach roślina:-P
A co do zwierzątek to nikt Cie jeszcze nie poinformował, ze Ukraińcy zrzucili na Bieszczady wyjatkowo jadowitego węża, który stanowi zagrożenie dla ludności miejscowej. Nie tyka turystów tylko uwziął się na co poniektórych autochtonów. Acha ich król czyli król wężowy ma swoje gniazdo obok dzwonnicy w Terce. Tam strzeże bieszczadzkich brylantów.:-P
Lucyna to zaświeć przykładem i nie chodź po Połoninach z grupami skoro to nie uszczupli twojego portfela w końcu jesteś ostatnio ekologiem.
A co tam sadzą to ja nie wiem bo nie jestem ekspertem od wszystkiego tak jak ty, napisałem tylko co ostatnio usłyszałem a ile w tym prawdy tego nie wiem.
Irek w dyskusji o ile nie ma się argumentów merytorycznych to sięga się do argumentów personalnych. :razz:
Zadzwoniłam do osoby moim zdaniem najbardziej kompetentnej czyli Adama Szarego z BdPN, botanika i osoby która wielokroc mnie szkoliła na szlakach.
Totalna bzdura. Są wysadzane rosliny namnażane in vitro lub w warunkach ogrodowych. Wzawiązku z tym, że populacje bieszczadzkie są rozdzielone w ramach populacji występują pewne różnice to nasiona pochodzą w okolic późniejszego wysadzenia sadzonek.
Lucyna ty przez to forum i konsultacje to na telefony zbankrutujesz, co jakiś temat to zasięgasz informacji u ekspertów :mrgreen:
Wiadomość o sadzonej trawce jak pisałem jest zasłyszana więc dobrze, że ją wyjaśniłaś. Tylko już tak gdybając i fantazjując gdyby faktycznie BdPN coś sadził co nie powinien to pracownik tejże instytucji na pewno nie powiedział by ci że robią coś nie tak. To tak jak by Jarosława spytać czy Lech robi coś nie tak.
"Turystyka w obszarach NATURA 2000" praca pod redakcją Zygmunta Wnuka i Marii Ziaji.
Ryszard Prędki "Uwagi o ochronie otoczenia przyrodniczego pieszych szlaków turystycznych i zasadach zwiedzania BdPN"
"Rozmiar powierzowych uszkodzeń (całkowite oddarnienie gleby-odsłonięcie podłoża skalnego) w najważniejszych miejscach widokowych parku dochodzi obecnie do 250-300 m2. Tak jest m.in na szczycie Tarnicy..."
"Wyłączenie ruchu turystycznego w tych miejscach stworzyło możliwość regeneracji pokrywy glebowej, co potwierdzają prowadzone w OND BdPN badania właściwości fizycznych gleb (porowatość, zwięzłość,przepuszczalność). Poprawnianie się właściwości gleb, rozluźnienie jej układu, umozliwia z czasem rozwój siewek traw, które zasiedlają odcinki szlaków,które zostały wyłączone z turystycznego użytkowania. Niestety, rzadko pojawiają się tam gatunki roslin najcenniejszych-dlatego zdecydowano się na czynną rekultywację miejsc uszkodzonych w wyniku wydeptywania. regeneracja muraw alpejskich jest jednak procesem bardzo trudnym, a sam zabieg jest stosunkowo kosztowny. W latach 2004-2007 wysadzono w miejscach zdegradowanych sadzonki roślin typowych dlamuraw alpejskich(głównie kostrzewa niska ale również pięciornik złoty czy prosiennicznik jednogłówkowy).
Odpowiedziałaś naukowo więc temat trawek wyjaśniony, zajmijmy się teraz tymi gównami bo to też ciekawy temat.
Czy turystyczne gówno na połoninie jest nawozem czy nie ?
Które gówno bardziej szkodzi roślinności turysty z nad morza czy równin?
Czy gówno rodzime takiego turysty np z Sanoka mniej szkodzi od gówna turysty z Krakowa?
I ile gówien turystycznych przypada na km2 w Karpatach ukraińskich a ile w polskich Bieszczadach?
Kto więcej sra na szlakach? turyści indywidualni czy grupy zorganizowane?
Czy nie warto w punktach kasowych rozdawać woreczków na ...?
:twisted::mrgreen:
Tu niestety zgadzam się z Tobą, ale akurat w tej kwestii my nie możemy nic zrobić.
Ukraińcy muszą sami zacząć dbać o swoje góry.
Najbardziej zdewastowane są rejony najwyższe - Czarnohora (wierzchołek Howerli to koszmar), praktycznie bez dewastacji są rejony niskie - np. Góry Pokucko-Bukowińskie i bardziej odległe - np. Góry Marmaroskie, gdzie "stonka" jeszcze nie dotarła.
Tak samo w Rumunii - zdewastowane coraz bardziej np. Góry Rodniańskie (pełno śmieci, również polskich), nie zdewastowane - Obczyny Bukowińskie.
A co do samych Bieszczadów - ja nie mam lepszych pomysłów, ale te płoty na prawdę szpecą krajobraz.
Jakieś worynie wybudować czy co ?
One krajobrazu nie szpecą, nie są w nim elementem obcym.
Pozdrowienia
Basia
No przecie nie da się łazić po szlaku i nie deptać. Czy tu przypadkiem ktoś nie goni własnego ogona? To tak jakby na drodze krajowej biegnącej przez las ktoś drzewa sadził. Jest szlak, jest ścieżka i jedyne o co należy zadbać to by nie była szeroka na 20 m. Jasne że na ścieżce nie będzie rosła trawa. A jak jest błoto to ludzie obchodzą kałużę. i wydeptują obok. Ale jaki procent powierzchni Połonin zajmują wydeptane ścieżki szlaków? To naprawdę jest problem dla istnienia pięciornika? Jak na tych 100 czy 200 m2 będzie klepisko to pięciornik zginie z połonin całkowicie? On rośnie tylko na samym czubku Tarnicy? Nie podoba mi się klepisko wydeptane przez tysięczne tłumy. Ale stalowe bariery, płoty, siatki nie podobają mi się bardziej. Przypomina mi to trochę działanie zakładu zieleni miejskiej, który co roku przekopuje ścieżkę do przystanku, sieje trawę, a ludzie tamtędy chodzą do autobusu. Albo jest ścieżka albo jest trawnik. Albo jest szlak na Tarnicę albo jest turzyca.
Długi
Moim zdaniem problem występuje i zaognia się. Szlaki zostały wytyczone przed powstaniem BdPN. Jest ich 140 km, w tym 15% to powierzchnie utwardzone. Cześć szlaków przebiega na terenie ochrony ścisłej. Kilka razy szlak ze względu na zagrożenie przyrodnicze skorygowano: Krzemień, Smerek. Jak już mówiłam w partiach połoninowych najłatwiej jest zdewastować. I tu widać największe straty spowodowane przez bezmślność turystów. Nie chce mi się szukać danych ale corocznie szerokość szlaku ulega poszerzeniu. Obok scieżki ktoś wydeptuje drugą, potem trzecią i zamiast 1 m szlaku masz 10 m. Na Tarnicy obecnie mamy tzw. obszar całkowitego wydeptania 300 m 2, a tzw. obszar częściowego wydeptania 1393 m 2. Wielkość wydeptania szlaku sięga czasami 10-15 m.
Park usiłuje zapobiec zniszczeniom budując tzw. infrastrukturę szlakową czyli drenując szlaki (to takie drewniane korytka połoźone pod kątem na powierzchni, którymi spływa woda), dylowanki, mostki, , progi przecierozyjne, niskie drewniane barierki itd. Zabezpiecza także powierznie pokryte przeważnie glebą inicjalną to jest czasami warstewka kilkucentymetrowa, rumoszyska siatkami. Moim zdaniem jest to mniej szpecące niż 15 m wielkości szlak albo wylegujące się w partiach szczytowych na murawach setki osób. A co najważniejsze jest skuteczne.
Zwróć uwagę, że tak naprawdę od nas turystów zależy czy będą owe bariery. Niestety, kultura turystyczna w naszym społeczeństwie jest niska. Prof Nowicki chce aby przeprowadzić w zmianie ustawy turystycznej przepis iż to my przewodnicy będziemy mieli poszerzone kompetencje na terenie parku. Mamy zostać "służbą pomocniczą ochrony" czyli mieć uprawnienia do kontrolowania turystów. Nie podoba mi się to ale w sumie jest to jakieś rozwiązanie. Nas przewodników widać w parku, a parkowych filanców jak na lekarstwo. Nigdy, nie widziałam w tym roku strażnika na szlaku w partiach szczytowych.
zadziwiające poczucie piękna w takim razie, bo ja nic bardziej szpecącgo od tych siatek to nie widziałam już dawno i w żadnych górach, ba-na nizinach też nie-mam na myśli te siatki na wysokości kolana, a nie te położone bezpośrednio na skałki
Choć w sumie-przecież one mogą służyć za trampolinę;-) hop siup...:mrgreen: to może być hit sezonu-wejście na krzyż na Tarnicy :mrgreen: i skok w dal z trampoliny z siatek.