Cześć
mróz jak u biesa i ma być jeszcze zimniej, a wczoraj podchodząc od strony Koliby na Caryńską widzieliśmy tropy miśka. Szedł sobie przez las pod górę, aż prawie do granicy połonin, (nie szliśmy za nim, ale dwukrotnie przecinał szlak). Tropy, tak na oko i rozum, sprzed 2-4 dni. Poza tym inne tropy: jelenie (niżej) kuna i lis (wyżej)
Pozdrowienia z zamarzniętych Bieszczadów