Bieszczady są na tyle duże, że można sobie polatać poza terenem parku. Nie ma o czym dyskutować. Jest zakaz i tyle. Nie widzę potrzeby prowadzenia dialogu. Jak ktoś ma ochotę pogadać to polecam Rozmowy Niedokończone. Tam na pewno wysłuchają...
Bieszczady są na tyle duże, że można sobie polatać poza terenem parku. Nie ma o czym dyskutować. Jest zakaz i tyle. Nie widzę potrzeby prowadzenia dialogu. Jak ktoś ma ochotę pogadać to polecam Rozmowy Niedokończone. Tam na pewno wysłuchają...
Ostatnio edytowane przez marcins ; 06-04-2008 o 14:05
Marcin
Nie wiem co to Rozmowy... i nigdy nie latałem.... na paralotni ale lecąc i zbliżając się do granic parku to co robić skakać? Leżąc kiedyś na łące oglądałem paralotniarzy w powietrzu ...piękny widok.
"Najczęściej zakazy dla maluczkich są po to żeby WIELCY mogli robić co im się podoba". Tak było w latach kiedy Bieszczadami zarządzał płk. Doskoczyński.
Marcin
Nie chodziło mi o Ciebie, Kuskus, ale o paralotnię. Czytaj uważnie! Staram się pisać po polsku. To tak odnośnie złośliwości.
A tak na poważnie to jeśli tak, jak piszesz chodzi o paralotnie bez silnika (nie wiem może z silnikiem nazywają się inaczej) to zgadza się że sam przelot i startowanie oraz lądowanie poza parkiem są znikomo oddziałującym na przyrodę parku sposobem rekreacji. Jednak kiedyś i w powietrzu może się zrobić tłoczno, jak na szlakach. Pierwszy turysta też nie wydeptał tych wszystkich szlakostrad na połoninach...
Odnośnie przepisów odsyłam do regulaminu parkowego:
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=193&Itemid=54
Czy wszędzie trzeba latać, chodzić, jeździć?
Ostatnio edytowane przez marcins ; 06-04-2008 o 15:41
Marcin
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)