W minioną sobotę wybrałem się na spacer z Lutowisk na Otryt. Gdy wlazłem na górę na pasmo Otrytu - nie było lekko, na szlaku pełno powalonych drzew, błocko i liście przykrywające śliskie kamienie, ale przecież po to się idzie, by się "zmachać" - zdębiałem. Zobaczyłem poobrywane ze słupów i połamane tabliczki informujące o szlakach; zniszczono to, co w górach najbardziej potrzebne - wiedzę dającą poczucie bezpieczeństwa. Kim trzeba być, by zrobić coś tak beznadziejnie głupiego? Czy to "coś", co to zrobiło jest jeszcze człowiekiem (co prawda pozbawionym mózgu, ale jednak) czy jakimś bez sensu pałętającym się po świecie tworem? A jeśli tak, to po co zawędrowało w Bieszczady....


Odpowiedz z cytatem