Kup sobie sandałki trekingowe i wygodniejsze i nie obciach w nich po górach chodzić;-)
Kup sobie sandałki trekingowe i wygodniejsze i nie obciach w nich po górach chodzić;-)
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Gdyby takich jak Bertrand było więcej i mieli ambicje polityczne, nie byłoby problemu z wyborem Prezydenta. Mógłby np. założyć Partię Kładkowo - Mostkową, która, jak łatwo się domyślić, łączyłaby różne brzegi. Ale gdyby Bertrandowi zabrakło paliwa do róznoporowych ognisk, porąbałby je bez wahania, aby tylko ognia dać wszystkim. Czy aby nie nadinterpretuję?
Ale tylko trochę
Pozdrawiam
bertrand236
Mostki są potrzebne. Bez mostków można się błotem pomazać albo i nawet nogawki do kolan zamoczyć. Ba, gdyby nie kładki, to można by nawet całemu wpaść do wody. A w wodzie czyha niebezpieczeństwo. Tak więc po tej wnikliwej analizie dochodzę do wniosku, że trza budować, budować, a ja pójdę i tak bezdrożem, gdy tylko mi się to zamarzy. Na marginesie, nieco rozszerzając zagadnienie - popatrzcie na byle foto naszej krainy zrobione z góry. 99,99999999% przeciętnego takiego obrazka to obszar w jakiś sposób przekształcony przez człowieka. I co tu narzekać na jakieś tam bzdetne kładki? A i większość z nasz idzie przez te swoje chaszcze lub kładki do jakiejś budowli. Z elektryką albo przynajmniej wielkoprzemysłowymi świecami stearynowymi lub naftą destylowaną w Petrochemii. Nie idziemy do nory pod świerem. Najlepiej moim skromnym zdaniem jest przyzwyczaić się do ludzi:) Wtedy kładki, budki, szosy, auta itd, itp przestaną razić.
Pzdr
Derty
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
taaakk...dokladnie tak...
nooo, i sa nawet tacy co jak idioci ida pieszo z plecakiem okrezna droga w miejsca gdzie da sie dojechac wygodnie autem bo droga na to pozwala... glupota albo zdziecinnienie, nie?
tak wuka, starczy... tylko niektorzy beda znajdowac swoje miejsce prawie wszedzie wokol siebie, a inni beda musieli jechac odleglosci liczace sie juz w tysiacach km, a na pewno wyjezdzac z kraju...
dokladnie... ta cala dyskusja nie jest o jednym mostku. Jednego mostka nikt by pewnie nawet nie zauwazyl.. Jest o pewnej tendencji- ekspansywnej jak cholera..
no :) kladki same w sobie to ja bardzo lubie :)
alez to bylo milo spotkanie :) do teraz na samo wspomnienie mam usmiech od ucha do ucha! tylko zal ze zabraklo jednego dnia aby spotkac i joorga!
a tak i w kontekscie tego watku... to tez byly spotkania dajace i mniej radosne przemyslenia... gdzie sie moga spotkac przypadkowo w wolnym czasie uzytkownicy forum bieszczadzkiego lubiacy dzikosc i naturalnosc...
Ostatnio edytowane przez buba ; 24-09-2010 o 10:29
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Informuję wszem i wobec że na Haliczu jest taki sam system barierek i ławek jak na Tarnicy (tylko o mniejszej średnicy)... przynajmniej te dwa krzyże są bezpieczne.
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
a jeszcze lepiej wszystko wyrównać...
WUKA
www.wukowiersze.pl
Jedno z najłagodniejszych to mały potokowy zjadacz nogawek. Aby się ustrzec przed tym złośliwym mieszkańcem potoków wystarczy zakasać nogawki przy przechodzeniu przez potok. W przeciwnym razie atak tego stwora niemal pewny. Małe egzemplarze tylko obślinią buty, ale duże... Widziałem nieostrożnego turystę, miał nogawki ledwo do kolan.
Pozdrawiam
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)