W dotychczasowym opisie nie wspomniano, że znaczną część czasu zajmowały nam długie odpoczynki.
Po krzakach nastały polany i połoniny. Pierwsze, pod górą Łysina.
Fajnie było obejrzeć przebytą drogę z góry. Widać, że krzaczaste rejony mamy już głęboko poniżej stóp.
W pewnym momencie ukazały się górki z połoninami na grzbiecie.
Zanim na nie wejdziemy, kolejny odpoczynek z oglądaniem wszystkiego, co dokoła. Przed nami Pikuj, na ostatnim planie Borżawa.
![]()


Odpowiedz z cytatem